Wielkanoc

WIELKANOC – 2017R.

Kapłan stając przy ambonie, głosząc Boże Słowo zachęca nas tak jak to miało miejsce w Wielkim Poście, do podjęcia nawrócenia, padają z tego miejsca również kojące słowa o Bożym miłosierdziu. Dzisiaj wzywam Was do radości, która płynie z faktu, że Pan prawdziwie zmartwychwstał.

To ta radość przyprowadziła nas do kościoła, to ona rozpala nasze serca i podnosi na duchu. Radujemy się, bo Chrystus nie leży w grobie, że mimo tragedii W. Piątku nastał poranek trzeciego dnia, w czasie którego Chrystus zwyciężył śmierć, szatana i grzech. To jest źródło naszej nadziei i radości, która zdolna jest  porwać do wielkich czynów, nawet stojąc na gruzach życiowych klęsk i niepowodzeń.

W jednej z parafii był piękny gotycki kościół. Gdy zbliżał się front, Niemcy cofając się wysadzili go w powietrze. Ocalały tylko dzwony znajdujące się w dzwonnicy. Po odejściu Niemców ludzie w milczeniu wpatrywali się  w stertę gruzów. Ale to nie był koniec tragedii. Na drugi dzień rozpoczęły się działania wojenne, które poniosły za sobą zniszczenia domów i śmierć wielu mieszkańców. Po kilku miesiącach, w piękny wiosenny poranek wokół ruin przeszła rezurekcyjna procesja. Ludzie marnie ubrani, mieszkający w zniszczonych domach śpiewali radośnie: „Wesoły nam dziś dzień nastał”. Dzwony zaś, które ocalały z pożogi wojennej ogłaszały zwycięstwo dobra nad złem, życia nad śmiercią.

Każda procesja rezurekcyjna w czasie której idziemy za Chrystusem Zmartwychwstałym obecnym w N. Sakramencie to obraz naszego życia, naszej wiary w ostateczne zwycięstwo Chrystusa i w nasze ostateczne zwycięstwo. Nic nie znaczą ruiny kościoła zburzonego w skutek ludzkiej nienawiści, bo żyją ludzie a  w ich duszach zmartwychwstały Chrystus. Ilekroć świat chce Jezusa pogrzebać, ilekroć zdaje się niektórym, że potrafią uśmiercić Boga i zniszczyć wiarę, tylekroć wstaje On – zwycięski i zmartwychwstały. Nie pomyliliśmy się idąc od dzieciństwa za Jezusem, nie mylicie się biorąc ślub w kościele, nie na darmo chrzcicie własne dzieci, nie próżna jest nasza coniedzielna droga do kościoła, słusznie czynimy przystępując do spowiedzi  czy komunii św. Dzisiaj jeszcze bardziej czujemy, że to wszystko miało i ma sens, że nasza bliskość z Chrystusem daje gwarancję naszej ostatecznej wygranej i to jest źródło naszej chrześcijańskiej radości.

Opowiedział mi kiedyś pewien pan historię życia swojej koleżanki ze studiów, która porzuciła świętą wiarę katolicką. Mówiła, że to jej rodzice chcieli, by została ochrzczona, potem zaprowadzili ją do I spowiedzi i komunii św., ale ona sama nigdy nie uczyniła najmniejszego kroku w stronę Jezusa. I choć chodziła na Mszę św. i do komunii św. to jednak jej dusza była martwa. Grzesząc nie miała poczucia, że obraża Pana Boga. Spotkałem ją po kilku latach – opowiadał ten pan – była lekarzem i czekała na wyjazd na misje do kraju afrykańskiego. Mówiła: „Nie mogę już dalej tak żyć jak zwierzę, bez Boga. Chcę resztę życia poświęcić Bogu i ludziom.”. Spytałem: co się stało? A ona spojrzała w górę i powiedziała” TO ON dał mi tę łaskę i wiem, że bez Niego moje Zycie nie ma sensu. Ja dzisiaj nie poznaję siebie, bo On we mnie działa, moje serce płonie miłością do Niego. I kończy słowami: SPOTKAŁAM Chrystusa Zmartwychwstałego i to jest źródło mojej radości.

Prawda o Chrystusie Zmartwychwstałym, który nadaje sens naszemu życiu, to nie jedyny powód naszej radości, bo nigdy jak właśnie dziś, w obliczu zwycięstwa Jezusa nad śmiercią, czujemy w sobie życie nieśmiertelne, pomni na słowa Zbawiciela: „ Ja Jestem Zmartwychwstanie i Życie, kto wierzy we mnie choćby i umarł żyć będzie.”. Czyż te słowa nie są powodem naszej wielkiej radości. Wszak dziś spełniło się największe pragnienie ludzkości – pragnienie nieśmiertelności. Przenieśmy się naszymi myślami w stronę cmentarza, gdzie spoczywają ciała naszych najbliższych, gdzie i my mamy przygotowane miejsce. Prawda Wielkiej Nocy zapewnia nas, że spotkamy naszych bliskich  bo jak mówi Boże Słowo: „ Jak Chrystus Zmartwychwstał, my również zmartwychwstaniemy”.

Western z okresu wojny secesyjnej przedstawia historię rodziny farmerskiej: ojca Jamesa, sześciu synów, córki i synowej ich pracę, trudy poświęcenia i wiarę. Tylko wiara w życie wieczne pozwala staremu ojcu dźwigać ciężar każdego dnia. Żyje w przyjaźni z Bogiem. Każdego dnia idzie na cmentarz, gdzie spoczywa jego żona i mówi nad grobem: Nie możesz przyjść, więc ja przyszedłem powiedzieć ci, jaka nas czeka praca, jak żyją dzieci, co dzieje się w naszej rodzinie. A kiedy zginęli dwaj synowie i synowa – to tak jak szedł z nimi do pracy do kościoła, teraz niesie trumny na cmentarz, stawia krzyże na mogiłach a następnie idzie do grobu żony mówiąc: Przyprowadziłem ci dwóch synów i synową, aby ci samej nie było smutno. Synowa dobra, poznasz ją i pokochasz.

Stojąc dziś przy pustym grobie Chrystusa zadajemy sobie pytanie:

– „Jak widzę w tej chwili swoje zmartwychwstanie”?

– czy Chrystus odnosi zwycięstwo w moim życiu, a przecież od tego zależy moje zbawienie

– a może mimo przeżytych rekolekcji, czasu W. Postu dalej zwycięża we mnie pycha, egoizm, nieczystość, lekceważenie Mszy św. niedzielnej po prostu zwycięża we mnie grzech

– a może nie pragnę tej prawdziwej radości płynącej ze zmartwychwstania Pana Jezusa, bo wystarcza mi radość którą daje świat.

 

Jeżeli chcesz mieć udział w prawdziwej radości, musisz zdecydowanie odrzucić kamień grzechu poprzez częstą spowiedź i komunię św. To jest warunek szczęścia na wieki. Chrystus mówi: „ Kto pozywa moje Ciało i pije moja Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym”.

Na zakończenie życzę Wam tej prawdziwej radości, której świat dać nie może, bo swoje źródło ma w zmartwychwstałym Chrystusie, Niech Pan darzy Was swoim błogosławieństwem na każdy dzień Waszego życia. Szczęść Boże.

 


strzałka do góry