Rozważanie na Zesłanie Ducha Świętego.

Świadczyć, a nie pouczać

Drodzy Młodzi Przyjaciele!

Jak co niedzielę, tak i dziś jesteśmy razem na tej niedzielnej Eucharystii. Jesteśmy tu, by oddawać Bogu cześć i chwałę, ale także, aby otrzymać od Niego łaskę i błogosławieństwo. Gromadzimy się dziś w radosny dzień Zesłania Ducha Świętego, popularnie zwany Zielonymi Świątkami. Oto właśnie w tym dniu wypełnia się czas liturgicznego okresu wielkanocnego. Ten dzień kończy czas, w którym rozważaliśmy w liturgii Kościoła tajemnice związane z Męką, Śmiercią i Zmartwychwstaniem Chrystusa. Niejako ostatnim akordem tego okresu jest dzisiejsza Uroczystość. Historycznie chcemy dziś patrzeć wstecz na Apostołów zebranych w Wieczerniku, na których właśnie 50 dni po Zmartwychwstaniu, zstępuje Duch Święty. Ale i my wszyscy razem, jak tu jesteśmy, prosimy o dary Ducha Bożego. W tej Mszy Świętej także chcemy wołać o to, aby i na nas spoczął ten Dar Ojca. Nie jesteśmy tu przecież tylko po to, by wspominać historię, ale aby ją uobecniać przez sakramentalne znaki. Bowiem obecność na Świętej Liturgii pozwala nam nie tylko wspominać, ale także i w pewien szczególny sposób uczestniczyć w ubiegłych wydarzeniach i przyjmować – tu i teraz – ich łaskę. Chciejmy zatem także i dziś pozwolić Panu Bogu działać w nas. Pozwólmy, aby Jego obecność i łaska przemieniała nas.

Drodzy Przyjaciele!

Jak zawsze starajmy się pochylić przez chwilę nad słowem, które usłyszeliśmy w dzisiejszej liturgii. Pierwsze czytanie przypomniało nam te wydarzenia z Wieczernika, kiedy nad głowami tam znajdujących się pojawiły się języki jakby z ognia, które były zewnętrznym znakiem udzielania Daru Ducha Boga żyjącego. Bardzo ciekawa jest sytuacja, która rozgrywa się później – oto ci rybacy znad Jeziora Galilejskiego zaczynają głosić słowo Boże w obcych dla siebie językach. Dla nich samych ta sytuacja musiała być zaskakująca, ale i dla obcokrajowców przebywających wtedy w Jerozolimie: „Pełni zdumienia i podziwu mówili: «Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami?». «Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty?»” (Dz 2, 7-8). To zdziwienie wyraża się nawet negatywną i drwiącą oceną zawartą w słowach: „Upili się młodym winem” (Dz 2, 9). Jednak ta opinia nie była prawdziwa. To właśnie Dar Ducha i Jego działanie powodowało takie zachowanie – po ludzku niezrozumiałe i zdecydowanie zaskakujące. Potrzeba było przekonania, aby przyjąć Apostołów, którzy głosili w obcych dla siebie językach. Skąd miało ono płynąć? Jeśli byli oni Galilejczykami, i to takimi, którzy w swoim życiu czas spędzali na ciężkiej fizycznej pracy, a nie w szkołach – to skąd mają takie umiejętności? Św. Piotr, przemawiając do zgromadzonych, wyjaśnia tę sytuację i głosi kerygmat. Głosi, że takie zachowanie jest konsekwencją działania w nich Ducha Świętego, oraz że Chrystus, który zapowiadał takie wydarzenia; ten Chrystus, którego zabili – jest Mesjaszem, Zbawicielem i pragnie, aby przez te niezwykłe wydarzenia – uwierzyć w Niego!

Widzimy zatem, Kochani, jak działanie Ducha Świętego wzywa do dawania świadectwa! Apostołowie nie moralizują, nie upominają, nie pouczają – a jedynie świadczą o Bogu, o Jego miłości i pragnieniu zbawienia wszystkich. To słowo przychodzi dziś do nas. Chce nam przypomnieć, a może nauczyć każdego i każdą z nas, że działanie Boga w człowieku, dokonujące się szczególnie przez Ducha Świętego, wzywa do dawania świadectwa, które nie jest pouczaniem, ale gorliwym i zdecydowanym przypominaniem o miłości Boga do człowieka. W was, Młodzi Przyjaciele, jest na pewno wiele zapału, wiele chęci. Zachęcam – spróbujcie je wykorzystać także w dziele świadczenia wobec Waszych rówieśników, że warto wierzyć, że warto być blisko Boga. Nie pouczajcie, ale – bądźcie świadkami!

Kolejną ważną lekcją, którą dziś daje nam Pan Bóg w swoim słowie, jest lekcja o posłaniu do dawania świadectwa w pokoju. Słyszeliśmy we fragmencie Ewangelii według św. Jana: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (J 20, 21). I znów możemy w tym fragmencie niejako zobaczyć Apostołów do których Pan Jezus mówił to słowo, kiedy spotkał się z nimi po Zmartwychwstaniu. Zapewnia ich o pomocy, którą będzie dla nich Duch Święty, ale i wysyła ich na głoszenie Dobrej Nowiny, wysyła ich do dawania świadectwa! Nie zostawia ich samych, przychodzi po doświadczeniu Męki i Śmierci i po zwątpieniach, które one wywołały u uczniów. Przychodzi i zapewnia o pokoju, zapewnia o tym, że ich życie jest i będzie przepełnione Bożym pokojem i łaską. Przekonuje ich, że dar pokoju będzie z nimi. I znów widzimy, że działanie Trzeciej Osoby Trójcy Świętej wzywa, motywuje Apostołów do wyjścia do ludzi, do ówczesnego świata i dawania świadectwa o Jezusie, który zmartwychwstał! Bez tej Bożej pomocy ani Apostołowie, ani nikt inny nie mógł, nie może i nigdy nie będzie mógł świadczyć. A jaka ma być treść tego świadectwa? Oczywiście – pokój! I znów świadek nie ma być tym, który poucza, napomina – nie! Ma iść i mówić o pokoju, ale także, a może nawet bardziej – żyć pokojem, wprowadzać pokój do relacji z bliźnimi!

Kochani Przyjaciele!

Wspaniałym dopełnieniem i dopowiedzeniem do tego, co już sobie przypomnieliśmy, jest jeszcze jedna wskazówka, którą znajdujemy w dzisiejszych czytaniach mszalnych. We fragmencie Listu do Koryntian św. Paweł pisze: „Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: «Panem jest Jezus»” (1 Kor 12, 3). Tylko z pomocą Ducha Bożego uczeń Chrystusa może wyznawać w Nim Pana swojego życia. Bez takiej właśnie Bożej pomocy nie można tak naprawdę żyć według Bożych przykazań, nie uda się również dawanie świadectwa o Jezusie, nie będzie możliwości życia pokojem w relacjach z innymi. I to słowo Apostoła Narodów jest dziś dla nas pewnego rodzaju pieczęcią. Dawanie świadectwa o tym, że Jezus jest Panem, o tym, że idę w Jego Imię i mam siłę do świadczenia o pokoju – nie może się dokonywać bez pomocy Ducha Świętego. Dlatego tak ważne jest, abyśmy często, nie tylko dziś podczas liturgii, powtarzali słowa refrenu psalmu: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię”. Aby te słowa stawały się naszą modlitwą, aby nasze świadectwo było przejrzyste, żeby nigdy nie stawało się pouczaniem, ani szorstkim upominaniem! Takimi samymi słowami, może sobie to przypominacie, wołał podczas pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, dziś święty Jan Paweł II: „Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi! Tej ziemi!”. Z historii może pamiętacie, jak wielkie zmiany działy się później w naszej Ojczyźnie, a w jakimś stopniu na pewno były spowodowane tą wielką modlitwą Jana Pawła II!

Niech i dziś nam, żyjącym w Polsce, młodszym i starszym, nie braknie pewności co do pomocy Ducha Świętego w dziele dawania świadectwa, które oby przynosiło odnowienie ziemi według Bożej woli – co niechaj będzie naszym udziałem, z łaski i miłosierdzia Pana naszego Jezusa Chrystusa, któremu cześć i chwała, uwielbienie i dziękczynienie, teraz i po wszystkie wieki wieków. Amen.


strzałka do góry