Rozważanie niedzielne – 10.01.2016r.

Bóg ma plan wobec nas

Przełom w życiu Jezusa i w historii zbawienia

Dziś święto upamiętniające chrzest Pana Jezusa w Jordanie. To ważna chwila w życiu naszego Zbawiciela. Jezus przyjmuje chrzest z wody od Jana Chrzciciela. Przyjmuje go nie dlatego, aby Chrystus potrzebował go dla odpuszczenia grzechów, tak jak my potrzebujemy, aby jego sakramentalną mocą zmazać z siebie grzech pierworodny, ale dlatego, że moment chrztu jest początkiem wielkiej zmiany w życiu Pana Jezusa. Jakiej? Na czym ten przełom polega?

Oto dziś Jezus Chrystus posłuszny Boskiej woli rozpoczął swoją zbawczą pracę: nauczania, uzdrawiania, uświęcania i dokonywania cudów. Wiedział, że zszedł na ziemię, przyjął ludzkie ciało, czyli stał się człowiekiem, po to, aby swoją męką, śmiercią i zmartwychwstaniem odkupić świat. To właśnie w dniu chrztu w Jordanie Jezus wszedł na drogę, która zaprowadzi Go na Golgotę, a potem do nieba. Tak, moi drodzy, chrzest Pana Jezusa w Jordanie, to bardzo ważny moment w historii zbawienia. A jakie on ma znaczenie dla nas?

Boże plany względem nas

Moi drodzy, tej niedzieli, poprzez uroczystość, którą przeżywamy, Bóg pragnie, abyśmy przyjrzeli się Jego planom względem nas samych. Jakie zadanie przewidział nam Pan Bóg? Co chce, abyśmy wykonali? A na pewno coś dla nas przewidział. Z pewnością nadał naszemu istnieniu sens. Wśród tylu miliardów ludzi na ziemi, Bóg o każdym z nas pomyślał. O każdego z nas zadbał. Dla Niego nie jesteśmy anonimowym ludzkim tłumem, masą, zbiorem jednakowych elementów. Nasz Ojciec przy chrzcie każdego wezwał po imieniu. On, jako dobry pasterz, naprawdę zna swoje owce i jest pełen troski o nie.

Jako chrześcijanie wierzymy, że życie to nie tylko kwestia biologii. Życie nie jest tylko sprawą przeżycia. Nasze istnienie nie jest podporządkowane jedynie prawom natury, zasadom ekonomii, socjologii, psychologii. Ono nie jest związane jedynie z ziemskim szczęściem, zdrowiem, dobrobytem. My wierzymy mocno, że nasze życie jest… darem danym z woli Bożej i ostatecznie jest zawsze służbą Bogu. Cokolwiek robimy, jakiekolwiek powołanie życiowe realizujemy, to nie mamy jedynie na celu przedłużenia gatunku homo sapiens, nie zależy nam na realizacji długoplanowych politycznych idei. Nie jesteśmy po to na ziemi, aby być pracownikami, konsumentami. Celem naszego życia i pracy nie jest praca, zakupy, płacenie podatków czy głosowanie w wyborach. My jako chrześcijanie mamy o wiele bardziej szlachetne zadanie. My przekraczamy tę doczesność, ziemskie ograniczenia i wiemy, dzięki naszej wierze, że jakkolwiek żyjemy, cokolwiek robimy, czynimy to ze względu na Boga.

Wielki sens każdego życia

I dlatego każde życie ma sens. To słabe, bezbronne, to społecznie nieużyteczne, to kosztowne. Ono ma znaczenie i bezgraniczną wartość. I dlatego każda nasza praca ma sens. Nawet ta syzyfowa. Ta, której nigdy z powodu braku sił czy środków nie ukończymy. Ona też w oczach Bożych się liczy. My, katolicy, żyjemy, umrzemy i zmartwychwstaniemy… dla Boga. My, katolicy, wszystko, co robimy, robimy ze względu na Boga. Czyż, moi drodzy, nie jest to podobne do życia i pracy Jezusa? On zszedł na ziemię i podjął publiczną działalność dla wypełnienia woli Boga Ojca. Tak, jest podobne. I bardzo dobrze, bo im bardziej Jezusa naśladujemy, tym bardziej święci jesteśmy, tym bardziej do świętości, której miarą jest sam Jezus, się zbliżamy. I do nas wszystkich, jak kiedyś do swojego Syna, Bóg zwraca się słowami z dzisiejszego pierwszego czytania i z Ewangelii: „Oto mój sługa, oto moja służebnica, których podtrzymuję. Oto wybrani moi, w których mam upodobanie”. Czyż nie jest to radosne przesłanie, czyż nie jest to optymistyczna wiadomość. To myśl, którą musimy żyć i przypominać ją sobie w każdej chwili, a szczególnie w tej trudnej: „Tyś jest mój syn, moja córka, w tobie mam upodobanie” – tak do nas mówi sam Bóg. Czyż życie z taką myślą nie będzie radośniejsze i łatwiejsze? A praca, jaką wykonujemy, czy nie będzie znośniejsza i milsza?

Podziękowanie Bogu

Więc dziś połączmy się duchowo z Jezusem w Jordanie. Wraz z Nim zaakceptujmy, przyjmijmy swoją misję, jaką dał nam Pan Bóg. Zaakceptujmy swoje życie, zgódźmy się na swój los. I podziękujmy, że uczynił nas częścią swojego Boskiego planu.


strzałka do góry