Rozważanie na niedzielę Chrztu Pańskiego

Chrzest – budzeniem wiary

1. Wstęp

Niedziela Chrztu Pańskiego kończy okres Bożego Narodzenia. Brzmią jeszcze kolędy, stoi szopka, ale Ewangelia dzisiejsza przenosi nas już o trzydzieści lat wprzód, nad Jordan, gdzie w szerokiej dolinie, w rozlewiskach rzeki Jan udziela chrztu Jezusowi. Może nas dziwi, że tak szybko liturgia Kościoła każe nam jakby zapomnieć o Bożym Narodzeniu. Ale gdy weźmiemy do ręki Pismo Święte, okaże się, że opowiadanie o narodzeniu i dzieciństwie Jezusa to zaledwie mały ułamek całości Ewangelii. Ewangeliści chcieli bowiem przede wszystkim pisać o działalności publicznej Pana Jezusa, o Jego nauce, wreszcie bardzo szczegółowo o Jego męce, śmierci i zmartwychwstaniu. Nie pisali kroniki, życiorysu, lecz ich celem było budzenie wiary, pokazanie, kim jest Jezus Chrystus. Tak samo i nam potrzeba pamiętać, czyje i jak wielkie narodzenie świętujemy.

2. Ważność Chrztu

Uroczystość Chrztu Pańskiego przypomina nam i nakłania do ponownego przemyślenia faktu naszego Chrztu i wszystkich z niego wypływających konsekwencji i zobowiązań. Warto może rzeczywiście w tym zrelatywizowanym świecie ustalić pewne stałe i niewzruszone punkty odniesienia. A jednym z nich jest na pewno nasz Chrzest – Sakrament obmywającej łaski Bożej, Sakrament usynowienia, Sakrament odrodzenia i życia. Święty Grzegorz z Nazjanzu w swoim 39. kazaniu tak wspaniale napisał: Chrystus zanurzony w wodzie, z Nim razem wstąpmy do niej, abyśmy wraz z Nim wzwyż wstąpili… Pan Jezus wychodzi z wody i unosi ze sobą w górę cały świat, widzi otwierające się niebiosa … zstępuje Duch Święty, aby widzialnie uczcić ludzkie ciało Pana Jezusa, ponieważ i ono jest przebóstwione i w nim Bóg staje się widzialny (Brewiarz – czytanie z uroczystości s. 557). Aby mieć takie spojrzenie na Chrzest potrzeba wiary. Znamy pewnie z lekcji katechezy skutki sakramentu Chrztu. Katechizm Kościoła Katolickiego ujmuje je w pięć artykułów: 1. uwolnienie od grzechu pierworodnego; 2. synostwo Boże; 3. wszczepienie w Chrystusa; 4. udział w posłannictwie Chrystusa i Kościoła; 5. duchowość chrzcielna. Tylko to powinno się liczyć dla osoby przyjmującej Chrzest i tylko to powinno się liczyć dla tych, którzy przynoszą dziecko do Chrztu – rodziców i chrzestnych. Wszystko inne – jak strój, świeca, fotograf czy kamerzysta, przyjęcie – winno być na drugim planie. Ale do tego potrzeba wiary! Tak bardzo we współczesnym świecie, dla współczesnych katolików, sakrament Chrztu świętego stał się okazją do rodzinnego spotkania i imprezowania. Wiele rodzin wręcz nie chce, by sakrament Chrztu był udzielany ich dzieciom w sposób uroczysty podczas niedzielnej Eucharystii. Lepiej po cichu w sobotę po Mszy, bo wtedy w niedzielę można odespać. Jak wielką rolę w duchowości chrześcijańskiej odgrywa chrzest, świadczy postawa Jana Pawła II, który podczas I pielgrzymki do Ojczyzny, nawiedzając rodzinny kościół w Wadowicach (7 VI 1979), zatrzymał się przy chrzcielnicy na modlitwę, a potem powiedział: „Kiedy patrzę wstecz, widzę, jak droga mojego życia poprzez środowisko tutejsze, poprzez parafię, poprzez moją rodzinę, prowadzi mnie do jednego miejsca, do chrzcielnicy w wadowickim kościele parafialnym. Przy tej chrzcielnicy zostałem przyjęty do Łaski Bożego synostwa i wiary Odkupiciela mojego, do wspólnoty Jego Kościoła w dniu 20 VI 1920 roku”.

Czy Ty pamiętasz datę swojego chrztu? Obchodzimy hucznie datę przyjścia na świat – nasze ziemskie narodziny; a dlaczego tak trudno nam pamiętać i wspominać datę narodzenia dla Dziecięctwa Bożego jaką jest data Chrztu.

Ponieważ chrzest na ogół przyjmowany jest w nieświadomości niemowlęctwa, dlatego domaga się ciągłego uświadamiania i pogłębiania. I tu jest niesamowita rola rodziców i chrzestnych. Rodzice chrzestni mają być świadkami życia religijnego dla dziecka, a coraz częściej są to ludzie przypadkowi. Zdarza się i tak, że w kancelarii parafialnej można usłyszeć zdanie: „Nie mamy kogo wziąć z rodziny, bo nie mają sakramentu małżeństwa; albo są po rozwodach…, albo odmawiają, bo nie chcą odpowiedzialności”. I co mamy zrobić?

Szukajcie i proponujcie, bo sakrament Chrztu może być też okazją do nawrócenia. W chrześcijańskiej ascezie nawrócenie nadal pozostaje warunkiem chrztu, ale jest zarazem jego koniecznym następstwem i poniekąd dopełnieniem. W przypadku chrztu dziecka jego nawrócenie zastępuje wiara Kościoła i zobowiązanie rodziców naturalnych oraz chrzestnych do wychowania nowo ochrzczonego we wierze. Z chwilą dojścia do używania rozumu, ochrzczony ma obowiązek dokonać świadomego wyboru Chrystusa i pójść za Nim (naśladowanie Chrystusa).

3. Konkluzja

Niesamowite bogactwo niesie w sobie sakrament Chrztu świętego. Nie zdajemy sobie z tego sprawy, jak wiele łask otrzymujemy w chwili Chrztu od Stwórcy. Ojciec Czesław Kudroń w jednej ze swych książek, tak opisuje moment Chrztu, ujmując go w modlitwę wieczorną emeryta: „Był wielki dzień, a ja go nie pamiętam. W książce metryk zapisano moje imię na znak, że jestem żywy. Woda i światło i namaszczenie świętym Krzyżmem odpędziły szatana, by się nie wznosił nietoperzowym skrzydłem nad białym czołem. Potem zasnąłem w poduszkach ozdobionych mirtem, z uśmiechem znaczącym radość. A dziś, gdy jestem prawie emerytem, może dla ludzi znanym weteranem – ze wstydem wyznać muszę, że nie zawsze czułem złotą glorię Twojego Boże Oblicza nad moim czołem. Miałem być prosty jak gołąb wśród ulicznej zdrady i biały jak lilia na tle czarnego bruku… I co ja zrobiłem z moim chrześcijaństwem? Uczyń mnie żywym ogniem, by się mnie nieba nie wyparły wyrokiem Apokalipsy: „Masz imię, które mówi, że żyjesz, a jesteś umarły”.

Chrzest daje nam prawdziwe życie. Obyśmy tak układali nasze życie, by w każdej jego chwili, każdy z nas mógł wypowiedzieć, wyśpiewać słowa pieśni: „Com przyrzekł Bogu przy chrzcie raz, dotrzymać pragnę szczerze. Kościoła słuchać w każdy czas i w świętej wytrwać wierze. O Panie Boże, dzięki Ci, żeś mi Kościoła otwarł drzwi, w nim żyć, umierać pragnę”. Amen.


strzałka do góry