Rozważanie na niedzielę 7 sierpnia

„Cokolwiek czynisz, pamiętaj, że kiedyś przyjdzie koniec…”

„Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”. W samym środku wakacyjnego wypoczynku, kiedy pełnymi garściami staramy się chwytać wolny, swobodny czas, Pan Jezus przypomina nam, byśmy pamiętali, że On przyjdzie, a nie wiemy, kiedy to się stanie. Pewnie dobrze, że słyszymy tę przestrogę w czasie wakacyjnych urlopów, kiedy szukamy możliwości odreagowania całorocznych stresów.

Bo niestety bywa tak, że człowiek, szukając odpoczynku i odreagowania, zwalnia się od Bożych przykazań, od wszelkiej moralności, a stąd już o krok od zachowań, które mogą w jednym momencie przekreślić wszystko, co przez wiele lat z trudem budujemy. Zachowań, za które płaci się potem przez całe życie wyrzutami sumienia, tragedią i łzami bliskich, dzieci czy współmałżonków. Niestety jakkolwiek chcielibyśmy w czasie wakacji nie myśleć o tym, co boli, uciec od spraw trudnych, to jednak nie sposób pominąć milczeniem faktu, że niejedno szczęście rodzinne legło w gruzach na skutek braku tej życiowej mądrości.

I oto w takim kontekście Pan Jezus przypomina nam, byśmy w każdej okoliczności życia – czy pracujemy, czy się bawimy, czy wypoczywamy – pamiętali o Jego przyjściu. I by ta świadomość, że On po nas przyjdzie, kształtowała to wszystko, co codziennie podejmujemy. Zwróćmy uwagę, że gdybyśmy wiedzieli, że Jezus faktycznie dzisiaj po nas przyjdzie, to wiele spraw, które od dzisiejszego poranka podjęliśmy, wyglądałoby zupełnie inaczej. Wiele relacji, wiele słów, wiele zachowań miałoby dzisiaj zupełnie inny kształt.

W 1970 roku zginął w katastrofie na Nilu sługa Boży prof. Jerzy Ciesielski. Wypłynął w zwyczajny rejs statkiem ze swoimi dziećmi i okazało się, że ten rejs jest ostatnim w jego życiu. Utonął, a wraz z nim dwójka jego małych dzieci. Kiedy po pogrzebie jego małżonka porządkowała rzeczy swojego męża, to wśród jego osobistych notatek znalazła zdanie, które było mottem jego życia, streszczało jego życiową filozofię: „Cokolwiek czynisz, pamiętaj, że kiedyś przyjdzie koniec…”. Proste, ale jakże głębokie zdanie, kryjące w sobie wielką mądrość. Był cudownym człowiekiem, ojcem, mężem, profesorem i wychowawcą. Ale ta jego wyjątkowość nie brała się sama z siebie. Ona wypływała z tej głębokiej świadomości, że życia nie można stracić na byle co, bo jest zbyt cenne i kruche, by miało przeciec mu przez palce.

Mądrość jest wielkim Bożym darem, ta mądrość wyraża się w takim przeżywaniu każdego dnia i każdej chwili, jakby to miał być ostatni dzień i ostatnia chwila w naszym życiu. Nikt z nas nie wie, ile tego czasu nam jeszcze pozostało. Święci mawiali: „Żyj tak, jakbyś dziś miał stanąć przed Panem Bogiem”. Mądrość kształtuje się również i sprawdza w dobrym przeżywaniu wolnego czasu, czasu odpoczynku, który nam Pan Bóg daje.

Wielu nieszczęść, wielu rodzinnych i osobistych tragedii dałoby się uniknąć, gdyby człowiek wchodzący w jakąś niebezpieczną relację, w jakąś niebezpieczną grę, układ, czy sięgający po coś, co może go zniszczyć, pomyślał wcześniej, czy to samo by zrobił, gdyby dziś Bóg przyszedł po niego w tajemnicy śmierci.

Pan Jezus nie chce straszyć nas śmiercią, ale dla Niego najważniejsze jest nasze zbawienie i przebywanie z Nim na wieki w Jego domu. Dlatego nawet w czasie wakacji przypomina nam, że nie warto tego, co naprawdę bezcenne, sprzedać za coś, co nie ma wartości. Przypomnienie o śmierci jest taką praktyczną przestrogą, by się w życiu nie pogubić.

„Cokolwiek czynisz, pamiętaj, że kiedyś przyjdzie koniec…”. Niech ta prosta i głęboka maksyma sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego towarzyszy nam w czasie pracy, kiedy zastanawiamy się, czy warto być sumiennym; niech nam towarzyszy, gdy wydaje nam się, że świat „zwalił” nam się na głowę i nie widzimy światełka w ciemnym tunelu. Niech nam towarzyszy wreszcie w czasie wakacyjnego odpoczynku, kiedy pojawia się pokusa, by w imię odstresowania się odłożyć Boże przykazania na bok. Nie warto tego czynić, bo one są naszą mądrością. A wierność każdemu z nich w każdej sekundzie życia jest gwarantem, że kiedykolwiek Syn Człowieczy po nas przyjdzie, to z całą pewnością zastanie nas przygotowanych.


strzałka do góry