Rozważanie na Boże Narodzenie

„Nie bójcie się”
 

„Któregoś dnia Matka [Teresa] odwiedzała miejscowość Titagarh w Indiach. Był tam trędowaty, który choć zdeformowany, pomagał siostrom w opatrywaniu ran oraz podawaniu jedzenia i lekarstw innym tylko po to, by być z siostrami. Potem oślepł, stracił kompletnie palce u rąk i nóg. Podszedł do Matki i zawołał: Matko, oślepłem, nie widzę cię. Jestem bezużyteczny, nie mogę pomagać. Matka odparła: Och, mój synu, nie martw się, niedługo wszyscy pójdziemy na Drugą Stronę do naszego Domu. Wszystko będzie tam nowe. Nowe oczy do patrzenia, nowe ręce, wszystko nowe! Zobaczymy Pana, który nas tak bardzo umiłował! On na to: Matko, kiedy to nastąpi? Módl się! Chcę tam już wkrótce iść! W ten sposób Matka wzbudzała w ludziach pragnienie nowego życia, nie pozwalając im utonąć w poczuciu beznadziei. Od tamtego momentu nie bywał już smutny. Był szczęśliwy, czekając, aż pójdzie do Domu” (Matka Teresa, Wezwani do miłosierdzia, Kraków 2016, s. 289–290).

 

Obecna noc jest piękna i wzruszająca. Łatwo jednak zatrzymać się jedynie przy jej doczesnym wymiarze. Choinka, wieczerza wigilijna, kolędy w telewizji i radiu, rodzinna atmosfera – to wszystko sprawia, że robi się cieplej na sercu, a ludzie wydają się być lepsi niż zwykle. Tymczasem najważniejsze przesłanie tej nocy jest inne: „Zwiastuję wam radość wielką (…); dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel”. Chwile, które przeżywamy, mają nade wszystko wymiar wieczny. Bóg staje się człowiekiem i nawiązuje z nami osobisty kontakt, aby przekazać nam zaproszenie do świata, który nie przemija.

Droga do niego to droga Maryi i Józefa. Ona była Panną z Dzieckiem. To prawda, że Dziecko poczęło się w niej cudownie za sprawą Ducha Świętego, ale Archanioł Gabriel nie poszedł do sąsiadów i znajomych i nie uświadomił im, że Maryję spotkało coś nadzwyczajnego. Oni nie rozumieli tego, co się stało, a właściwie pojmowali to po swojemu: Pannę z Dzieckiem należało napiętnować. Nawet sprawiedliwy Józef w pierwszym etapie macierzyństwa odrzucił Ją, zamierzając potajemnie Ją oddalić. Betlejem zaoferowało Jej i Jej Dziecku jedynie ubogą stajnię, a Herod ze strachu o swoją władzę zmusił Ją do ucieczki do Egiptu, raniąc boleśnie świadomością, że z powodu Jej Syna zginęły niewinne dzieci. Józef dzielił Jej los. Choć będąc mężem sprawiedliwym, niczego Bogu nie potrafił odmówić, tym niemniej zapewne zastanawiało go, dlaczego wierność Bogu tak wiele kosztuje.

Przeżywanie obecnego święta jest sprawą poważną i niesie poważne konsekwencje. Jeśli ktoś szuka drogi łatwej, wygodnej i przyjemnej, to ona wiedzie ku przepaści. Jeśli ktoś słucha głosu ducha tego świata, to prędzej czy później sprzeda swoją wiarę i swoje zasady za miskę soczewicy. Wierność kosztuje. Jeżeli ktoś nie umie ponieść tych kosztów, to zawsze opowie się po stronie tego, co łatwe i przyjemne.

Kiedy zgubiłem Ewangelię?

„W dzieciństwie wszystko było proste –
Grzechy nazywałem po imieniu,
W moim domu ubóstwo czuło się dobrze,
O nieposłuszeństwie nie myślałem.

Przyszedł czas studiów specjalistycznych –
Grzech usprawiedliwiłem psychologią,
Bieda odjechała drogim samochodem,
Prostotę zastąpiłem życiowym doświadczeniem.

W szufladzie biurka mam liczne nominacje i pochwały
Na ścianie zdjęcia ze sławnymi ludźmi,
A w sercu żal i wciąż to samo pytanie –
Panie, kiedy zgubiłem Twoją Ewangelię” (L. Szczepaniak, Bo byłem chory… Poezje szpitalne, Kraków 2005, s. 294).

Anioł nas uspokaja: „Nie bójcie się!”. W oknach kopuły naszego nowego kościoła zaprojektowane są cztery duże witraże przedstawiające 3 Archaniołów: św. Michała, św. Gabriela i św. Rafała oraz Anioła Stróża. W przyszłym roku witraże te zostaną zamontowane. To właśnie Ci Aniołowie, będą spoglądać z wysokości na nasze domy i rodziny mówiąc: „ Nie bójcie się”, „ Nie lękajcie się”. Wybierzcie drogę zbawienia. Wprawdzie  Zbawiciel rodzi się jako słabe i niewinne Dziecko, ale do Niego należy ostatnie słowo. On pragnie połączyć sprawy Boskie ze sprawami ludzkimi, abyśmy dzięki Niemu wygrali doczesność i wieczność. Jak Maryja i Józef.

Z okazji Świąt Narodzenia Pańskiego, wszystkim miłym Gościom oraz naszym kochanym Parafianom, składam życzenia radosnego odkrywania prawdy, że „Bóg zawsze jest z nami”: jest obecny
w tajemnicy naszych serc, w życiu rodzinnym, w środowisku pracy i we wspólnocie parafialnej. Wszystkim jeszcze raz życzę radosnych i błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia.


strzałka do góry