Pierwszy znak w Kanie Galilejskiej

Pierwszy znak w Kanie Galilejskiej: J 2,1- 12

Tylko Ewangelia Jana opowiada o cudzie na weselu w Kanie Galilejskiej. I u tego ewangelisty jest to początek wszystkich znaków, a więc pozostałe zdarzenia opowiedziane w tej Ewangelii powinny znaleźć jakieś odniesienie do tego właśnie znaku. Jan rozpoczyna swoją Ewangelię od Prologu, w którym nawiązuje do stworzenia świata i pierwszego odejścia od Boga, mówi o ciemności, która jednak nie pochłonęła światła. Żydowskie komentarze do Starego Testamentu mówią, że ciemność, czyli pierwsze odwrócenie się stworzenia od Boga nastąpiła czwartego dnia stworzenia, gdy Bóg powierzył aniołom stworzenie gwiazd i część z nich odrzucała Boga a później pociągnęła człowieka do buntu. Potem Ewangelista przechodzi do opowieści o Janie Chrzcicielu, który jest prorokiem na pograniczu starego i nowego Przymierza. Pamiętajmy, że Jan Ewangelista zakończy swoją opowieść o zbawieniu w Apokalipsie- jest autorem również ostatniej księgi Nowego Testamentu. Czyli Jan właściwie opowiada nam całą historię zbawienia, począwszy od stworzenia świata do Sądu Ostatecznego. Dopiero w kontekście całej jego historii dobrze widać znaczenie cudu na weselu. W Apokalipsie Jan bardzo wyraźnie wykorzystuje obraz zaślubin, ale zaślubin w tradycji żydowskiej. Zaślubiny mają dwa etapy: zawarcie kontraktu ślubnego, który jest wiążącym aktem prawnym oraz (mniej więcej po roku) dopełnienie małżeństwa, wesele i zamieszkanie oblubieńców razem. Odnosząc się do tego obrazu wyjaśnia sytuację całej ludzkości, która zostaje zaślubiona Bogu i jest to ten etap Kościoła, który trwa od przyjścia Chrystusa. Natomiast gody Baranka i zamieszkanie z Bogiem nastąpi po Sądzie Ostatecznym. Dlatego właśnie pierwszy cud i początek wszystkich znaków w Ewangelii Jana ma miejsce na weselu.

Jest taki moment zaskakujący, tajemniczy w tym opowiadaniu o weselu. Brakuje wina i Maryja prosi Jezusa o interwencję. Właściwie nawet nie prosi Go o wino, ona zauważa że czegoś brak, by ta radość nowożeńców i gości była pełna. Wino jest symbolem radości życia. Maryja więc zauważa: ależ im brak czegoś do szczęścia! Jezus spogląda wtedy na swoją Matkę i wydaje się jakby mówiąc do niej, mówił jednak nie do niej i nie o tym, o czym ona mówi. Mówi do swoje mamy: „niewiasto”. Powie tak do niej jeszcze raz- pod krzyżem. I wtedy i teraz nawiąże do pierwszej niewiasty- matki Ewy. W dosłownym tłumaczeniu mówi jej: „co jest między mną i tobą?” Nagle w tej scenie radosnego świętowania zaczyna dziać się coś więcej. Rozpoczyna się ingerencja Boga w dziejach ludzkości, która doprowadzi do pełnego pojednania z człowiekiem. Dlatego jest to początek znaków i dlatego dzieje się to na weselu w Kanie. Zobaczmy, że Jezus wchodzi ze swoim działaniem w zwykłe ludzkie życie, jest na weselu, je i pije wino z gośćmi. Błogosławi ludzkiej miłości. Ale odnosi się do pragnienia radości i szczęścia, które jest w każdym człowieku. Dotyka tej tajemnicy ludzkiego serca, które chce cieszyć się życiem w pełni. Papież Franciszek, komentując ten fragment Ewangelii mówi: „Zatem możemy postawić sobie pytanie: czy naprawdę znam w ten sposób Pana? Czy odczuwam, że jest On Oblubieńcem mojego życia? Czy odpowiadam Jemu na tej samej długości fali owej oblubieńczej miłości, jaką okazuje On każdego dnia mnie i każdej osobie ludzkiej? Chodzi o to, aby zdać sobie sprawę, że Jezus nas poszukuje i zaprasza nas, abyśmy uczynili dla Niego miejsce w głębi naszego serca”.

Bóg ukazuje się nie jako sędzia, gotowy osądzić ludzkie winy, ale jako ten, który pragnie zamieszkać w naszym sercu, być z nami w relacji bliskości i miłości. Maryja mówi: Nie mają wina. Ale nie mówi wcale: przemień wodę w wino. Jest tu pewna sugestia dla nas, byśmy dostrzegali nasze braki, ale byli otwarci na rozwiązania, które zaproponuje Bóg. Jezus wybiera na miejsce cudu najbardziej nieświęte naczynie. Kamienne stągwie, w których Żydzi myli ręce, dokonywali rytualnego oczyszczenia z nieczystości duchowej. W tych stągwiach pojawia się teraz wino, które nam oczywiście kojarzy się z krwią naszego Pana, wylaną na krzyżu i z sakramentami Kościoła, które rodzą się na krzyżu- z Eucharystią, sakramentem pokuty, chrztu. Sakramenty, które wypływają z misterium paschalnego napełniają nas nadprzyrodzoną mocą i pozwalają nam zasmakować nieskończonego miłosierdzia Boga. Jezus otwiera nowy kult, który zmieni rytuały oczyszczenia znane ze Starego Testamentu. Jak zauważają Ojcowie Kościoła, stągwie kamienne nawiązują do kamiennych tablic, na których zapisano dekalog. Prawo starego Przymierza zastępuje łaska, w tym sensie, że człowiek nawet najdoskonalej wypełniając dekalog nie potrafi zbawić się sam, zbawicielem staje się Jezus. I gdy znów odniesiemy się do Apokalipsy, mówi ona, że zbawieni są ci, którzy „opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili(Ap 7, 14b)

Podsumowując, cud w Kanie otwiera nowe przymierze z Bogiem, które już trwa a dopełni się na końcu świata, gdy nastąpią gody Baranka. Apokalipsa mówi nam nawet, kiedy to nastąpi. Gdy suknia oblubienicy, czyli Kościoła będzie gotowa, a suknia będzie utkana z czynów sprawiedliwych męczenników i świętych (Ap 19 7- 8).

WESELE W KANIE GALILEJSKIEJ (J 2,1-12) 
Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie mają już wina». Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?» Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie». Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary.  Rzekł do nich Jezus: «Napełnijcie stągwie wodą!» I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu!» Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego   i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory». Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Następnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni.

 Gody Baranka, czyli wesele na końcu dziejów (Ap 19, 7-9)
Weselmy się i radujmy,
i dajmy Mu chwałę,
bo nadeszły Gody Baranka,
a Jego Małżonka się przystroiła,
8 i dano jej oblec bisior lśniący i czysty" –
bisior bowiem oznacza czyny sprawiedliwe świętych.
9 I mówi mi:
"Napisz:
Błogosławieni, którzy są wezwani na ucztę Godów Baranka!"

1.Jezus pragnie być oblubieńcem mojego serca
 Zobaczmy, że Jezus wchodzi ze swoim działaniem w zwykłe ludzkie życie, jest na weselu, je i pije wino z gośćmi. Błogosławi ludzkiej miłości. Dotyka tej tajemnicy ludzkiego serca, które chce cieszyć się życiem w pełni. Papież Franciszek, komentując ten fragment Ewangelii mówi: „Zatem możemy postawić sobie pytanie: czy naprawdę znam w ten sposób Pana? Czy odczuwam, że jest On Oblubieńcem mojego życia?”   Czy zdaję sobie sprawę z tego, że Jezus mnie poszukuje i zaprasza , abym uczynił dla Niego miejsce w głębi mojego serca?

2.Sakramenty- źródło nieskończonego miłosierdzia
Jezus wybiera na miejsce cudu najbardziej nieświęte naczynie. Kamienne stągwie, w których Żydzi myli ręce, dokonywali rytualnego oczyszczenia z nieczystości duchowej. W tych stągwiach pojawia się teraz wino, które  kojarzy się z krwią naszego Pana, wylaną na krzyżu i z sakramentami Kościoła, które rodzą się na krzyżu- z Eucharystią, sakramentem pokuty, chrztu.  Czy przeżywam w ten sposób sakramenty, czy są one dla mnie doświadczeniem nieskończonego miłosierdzia Boga?

3. Nowe przymierze z Bogiem
Cud w Kanie otwiera nowe przymierze z Bogiem, które już trwa a dopełni się na końcu świata, gdy nastąpią gody Baranka. Apokalipsa mówi nam nawet, kiedy to nastąpi. Gdy suknia Małżonki, czyli Kościoła, będzie gotowa, a suknia będzie utkana z czynów sprawiedliwych męczenników i świętych. W jaki sposób myślę o końcu świata? Czy napełnia mnie lękiem przed sądem, czy nadzieją na spotkanie z wyczekiwanym Oblubieńcem? Przedsmakiem tej uczty jest każda Eucharystia, w czasie której kapłan wzywa: błogosławieni wezwani na ucztę Branka.


strzałka do góry