DARY DUCHA ŚWIĘTEGO – 2013r

DARY DUCHA ŚWIĘTEGO – 2013r.

Zesłanie Ducha Świętego

Przeczytałem kiedyś ciekawą historię, która wydarzyła się w cza­sie II wojny światowej. Główny bohater, amerykański pilot, lecąc samolotem bojowym ponad bra­zylijską dżunglą, został zmuszony wraz z kolegami do ratowania się skacząc na spadochronie z powodu awarii samolotu. Wylądowali w środku brazylijskiej dżungli całkowicie nie przygotowani do życia w tak trudnych i niebezpiecznych warunkach, bez lekarstw, bez jedzenia, bez wody do picia. Przy pomocy kompasu przedzierali się na wschód w kierunku morza. Była to mordercza walka o uratowanie życia. Przez kilkanaście dni błądzili w bagnistym terenie. W końcu udało im się odnaleźć małą ścieżkę. Idąc nią dotarli do wioski żyjących w dżungli tubylców, którzy udzielili im pierwszej pomocy, a później wskazali drogę powrotu do cywilizacji.

Kiedy zapytano pilota, jakim cudem udało się im przetrwać – podczas kiedy inni w takich samych warunkach ginęli – odpowiedział: „Duch Święty, którego otrzymałem w chwili bierzmowania i któ­ry mieszka w moim sercu mnie prowadził. Nieustannie modliłem się do Niego i byłem pewny, że On pomoże mi znaleźć odpowiednią drogę i powrócić bezpiecznie".

Bracia i siostry! Prawie wszyscy możemy powiedzieć podobnie jak ten pilot: „Duch Święty mieszka w moim sercu. Otrzymałem Go w chwili bierzmowania". Ale czy wszyscy możemy powiedzieć, że do Ducha Świętego się modlimy? Czy wszyscy możemy powiedzieć, że pozwa­lamy się Duchowi Świętemu w naszym życiu prowadzić?

Czytaj więcej

E. Mróz wspomina maturę sprzed 75 laty z Karolem Wojtyłą Lolek napisał pierwszy, oddał ostatni.

E. Mróz wspomina maturę sprzed 75 laty z Karolem Wojtyłą

Lolek napisał pierwszy, oddał ostatni.

Karol Wojtyła, jak przystało na najlepszego ucznia w klasie, ze wszystkich przedmiotów pierwszy napisał egzamin maturalny, ale oddał pracę jako ostatni, żeby nie deprymować kolegów – mówi w rozmowie z KAI Eugeniusz Mróz, ostatni żyjący kolega gimnazjalny papieża Jana Pawła II. 14 maja mija 75 lat od dnia, kiedy Karol Wojtyła zdał celująco maturę w Państwowym Gimnazjum im. Marcina Wadowity w Wadowicach. Na balu maturalnym, zwanym wówczas komersem, Lolek kilka razy zatańczył, po czym szybko się ulotnił nawet nie próbując wina.

KAI: Panie Eugeniuszu, czy pamięta Pan tamtą maturę sprzed 75 lat?

Eugeniusz Mróz: Oczywiście. Już 12 kwietnia zakończyliśmy zajęcia szkolne, aby mieć czas na przygotowanie do matury, która rozpoczynała się 25 kwietnia egzaminami pisemnymi. Pisemny zdawało się z trzech przedmiotów. Były dwa warianty do wyboru. Można było zdawać z polskiego lub historii oraz z dwóch języków obcych, albo z polskiego lub historii, jednego języka obcego i matematyki. Ja wybrałem historię, grekę i niemiecki.

KAI: A co wybrał Lolek?

– Pisemny zdawał z polskiego, łaciny i greki. Budził wśród nas podziw, że tak doskonale opanował ten trudny język. Potrafił recytować na pamięć duże fragmenty „Iliady” Homera. Lolek przeszedł maturę pisemną jak burza, z wszystkich przedmiotów uzyskał wynik bardzo dobry i został zwolniony z egzaminów ustnych z jednym tylko wyjątkiem. Ustny zdawało się z czterech przedmiotów: z polskiego lub... Czytaj więcej

TREŚĆ ORĘDZIA FATIMSKIEGO

TREŚĆ ORĘDZIA FATIMSKIEGO

W pamiętnym dniu 13 października 1917 roku, na oczach 60 tys. ludzi, dokonało się w Fatimie zjawisko, którego świadkami byli wierzący i niewierzący, ludzie wykształceni i prości. Wśród ulewnego deszczu słońce jakby przedarło się przez zasłonę chmur. Różnobarwna i świecąca tarcza słoneczna wydała się być w jakimś dziwnym ruchu. Obracała się wokół siebie z ogromną prędkością.. Czerwona jak krew oddalała się od firmamentu i przybliżała ku ziemi, jakby grożąc powszechną zagładą. Znak ten, uprzednio zapowiedziany, kończył pasmo kolejnych objawień maryjnych, które przyniosły światu orędzie.

Maryja w swoim orędziu wzywa do:

1)  Odwagi.

2)  Gotowości do ofiar.

3)  Modlitwy.

 

1. Wezwanie do odwagi

Szukając najgłębszych treści Orędzia Fatimskiego odnajdujemy najpierw wezwanie do wolności od lęku. Maryja kilkakrotnie powtarza: ,,Nie bójcie się, odwagi". Jakby Matka Najświętsza chciała ustrzec tę trójkę dzieci od czegoś, co degraduje, pomniejsza, niszczy wewnętrznie. Jakby chciała ustrzec od lęku, który paraliżuje wolę, obezwładnia, zabija godność, człowieczeństwo. Odwagi! Nie bójcie się! Odwagi!    Kiedy Polska była pod zaborami na zamku warszawskim car mówił: " Porzućcie  Polacy nadzieję" , a w dniach wybuchu II wojny światowej  mówił wielki... Czytaj więcej


strzałka do góry