Rozważanie na niedzielę 30 kwietnia

Kogo słuchać?
 

Kogo słuchać? Takie pytanie na pewno pojawia się w naszym życiu. W różnych jego okresach człowiek otrzymuje rozmaite odpowiedzi. W dzieciństwie wie, że winien słuchać swoich rodziców, w szkole winien słuchać nauczycieli, w kościele – księdza. Ale im człowiek staje się starszy, tym więcej pojawia się problemów związanych z posłuszeństwem. Pojawiają się bowiem pytania: dlaczego mam być posłuszny? Gdzie przebiega granica posłuszeństwa? W ludzkim sercu pojawia się pewien bunt: nikt nie będzie mi mówił, co mam robić. Sam wiem najlepiej, jak mam postępować. To jest moje życie, najwyżej sam będę płacił za błędy. I wydaje się niektórym ludziom – tak mówiącym – że są wolni, że czynią to, co im się podoba, że są posłuszni tylko sobie. Rzeczywistość jest jednak inna. W miejsce rodziców, nauczycieli, wychowawców wchodzi szatan, któremu taka osoba staje się – może i nieświadomie – posłuszna. A szatan zawsze kusi człowieka do sprzeciwiania się Bogu. Bóg wskrzesił jednak Jezusa zerwawszy więzy śmierci. Św. Piotr donośnym głosem przemówił: „Jezusa Nazarejczyka (…) przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście. Lecz Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci”.

Uczniowie idący do Emaus spotykają na swej drodze Jezusa, który przemawia do nich i wyjaśnia im Pisma. Słuchają Go, ale jednak nie wiedzą, że to Jezus. Chrystus jest zdziwiony, że mimo iż tyle razy do nich mówił przed swoją śmiercią i zmartwychwstaniem, to oni nic z tego nie pamiętają. Czyżby... Czytaj więcej

Rozważanie na Niedzielę Miłosierdzia

Godzina miłosierdzia
 

Tydzień temu bicie wielkanocnych dzwonów obwieściło, że Chrystus zmartwychwstał. Dziś Niedziela Miłosierdzia Bożego. Do krakowskich Łagiewnik przybywają niezliczone rzesze pielgrzymów z Polski i z całego świata, by modlić się i otwierać sumienia na „wyobraźnię miłosierdzia”. Nikt nie jest zwolniony z posługi miłosierdzia. Każdy może pomagać i okazywać szlachetne serce ludziom będącym w potrzebie. Ogromne jest Boże miłosierdzie i ogrom łask spływa na tych, którzy zanurzają się w miłosierdziu Jezusa. O niepojęta i niezgłębiona tajemnico Bożego miłosierdzia! Nie ma innego źródła nadziei dla człowieka, jak Boże miłosierdzie. Świat potrzebuje miłosierdzia, bo jest grzeszny, a największym grzechem jest brak świadomości grzechu, jak mówił Paweł VI, papież. Bóg jednak nie po to przypomina dzisiejszemu światu o grzechu, żeby pogrążyć nas w pesymizmie, lecz by umocnić w słabości i dać wolność zniewolonym. Bóg pozwala ciągle zaczynać od nowa. On łaskawie przygarnia mnie do swego serca. Przypomina, że jestem odpowiedzialny za kolegę czy koleżankę z pracy lub szkoły, za tych, którzy w kościele już długo nie byli, a których znam i mijam, gdy przechodzą obok mnie. Dlatego proszę o miłosierdzie dla nich i pragnę ich zbawienia.

Bóg nas kocha, Bóg ciebie kocha. Powiedz to pięćdziesiąt razy słowami: „Miej miłosierdzie”, zaśpiewaj to, spójrz na obraz miłosiernego Jezusa. Bóg jest miłością. Jeśli świat o tym zapomniał, jeśli ja nie zawsze wierzę, to On mi o tym przypomina. I choćbym... Czytaj więcej

Wielkanoc

WIELKANOC – 2017R.

Kapłan stając przy ambonie, głosząc Boże Słowo zachęca nas tak jak to miało miejsce w Wielkim Poście, do podjęcia nawrócenia, padają z tego miejsca również kojące słowa o Bożym miłosierdziu. Dzisiaj wzywam Was do radości, która płynie z faktu, że Pan prawdziwie zmartwychwstał.

To ta radość przyprowadziła nas do kościoła, to ona rozpala nasze serca i podnosi na duchu. Radujemy się, bo Chrystus nie leży w grobie, że mimo tragedii W. Piątku nastał poranek trzeciego dnia, w czasie którego Chrystus zwyciężył śmierć, szatana i grzech. To jest źródło naszej nadziei i radości, która zdolna jest  porwać do wielkich czynów, nawet stojąc na gruzach życiowych klęsk i niepowodzeń.

W jednej z parafii był piękny gotycki kościół. Gdy zbliżał się front, Niemcy cofając się wysadzili go w powietrze. Ocalały tylko dzwony znajdujące się w dzwonnicy. Po odejściu Niemców ludzie w milczeniu wpatrywali się  w stertę gruzów. Ale to nie był koniec tragedii. Na drugi dzień rozpoczęły się działania wojenne, które poniosły za sobą zniszczenia domów i śmierć wielu mieszkańców. Po kilku miesiącach, w piękny wiosenny poranek wokół ruin przeszła rezurekcyjna procesja. Ludzie marnie ubrani, mieszkający w zniszczonych domach śpiewali radośnie: „Wesoły nam dziś dzień nastał”. Dzwony zaś, które ocalały z pożogi wojennej ogłaszały zwycięstwo dobra nad złem, życia nad śmiercią.

Każda procesja rezurekcyjna w czasie której idziemy za Chrystusem Zmartwychwstałym obecnym w N. Sakramencie to obraz naszego życia, naszej wiary w ostateczne zwycięstwo Chrystusa i w nasze ostateczne zwycięstwo. Nic nie znaczą ruiny kościoła zburzonego w skutek ludzkiej... Czytaj więcej


strzałka do góry