Rozważanie na niedzielę 22 października

Być dziedzictwem Jana Pawła II

Łatwo sprawdzić, że żaden z obecnych uczniów, ani nawet studentów, nie może pamiętać początku jego pontyfikatu. Ci, którzy słyszeli, gdy 16 października 1978 roku ogłoszono światu: Habemus papam – „Mamy papieża” – mają dziś ponad czterdzieści lat. Ale już o wiele więcej będzie pamiętać dzień, gdy 2 kwietnia 2005 roku, w sobotę wieczorem, na placu św. Piotra w Rzymie arcybiskup Leonardo Sandri powiedział przez łzy: „O godzinie 21.37 nasz Ojciec Święty powrócił do domu Ojca”. Odszedł Wielki Papież. Nasz Rodak – zastępca Chrystusa na ziemi. Ojciec Święty. Bo papież, po grecku znaczy „Ojciec”. Będzie też pamiętać inne Habemus papam. I to, które zabrzmiało przy Józefie Ratzingerze, który 19 kwietnia 2005 roku stanął na loggii błogosławieństw na fasadzie bazyliki św. Piotra, jako Benedykt XVI i to Habemus papam 13 marca 2013 roku, gdy przed wiernymi stanął Jorge Bergoglio jako papież Franciszek. Nie może być Kościoła bez papieża. On jest filarem i opoką – skałą, i na tej skale – mówi Jezus – zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą (Mt 16, 18).

Przez 26 lat tą „skałą” był Polak. W świecie nazywał się Karol Wojtyła. Dla niektórych był „Lolkiem” lub „Wujkiem”. Dla nas „Umiłowanym Ojcem Świętym”. Dlatego, gdy odchodził, ta śmierć była inna od śmierci, o których słyszymy lub przeżywamy. Była nam bardzo bliska – czuliśmy, że umiera ktoś, kto jest nam drogi i jest przez nas kochany.

Jan Paweł II był i jest przez nas... Czytaj więcej

List Episkopatu na 1.10.2017r.

IDŹMY NAPRZÓD Z NADZIEJĄ!

 

List pasterski Konferencji Episkopatu Polski zapowiadający XVII Dzień Papieski
obchodzony 8 października 2017 roku

 

 

Umiłowani w Chrystusie Panu!
Siostry i Bracia!

 

            W najbliższą niedzielę będziemy obchodzić XVII Dzień Papieski. Jego hasło brzmi: Idźmy naprzód z nadzieją! Zostało ono zaczerpnięte ze słów zawartych w przesłaniu, które na przełomie tysiącleci skierował do Kościoła św. Jan Paweł II (NMI, 58). Dzisiaj, po 16 latach, słowa te nie straciły niczego ze swej aktualności. Nadal są dla nas bardzo trafnym przynagleniem. Tym bardziej, że jesteśmy ubogaceni przeżyciem Światowych Dni Młodzieży w Krakowie w lipcu 2016 roku i związaną z nimi wizytą papieża Franciszka w naszej Ojczyźnie. Ponadto zakończyliśmy obchody Jubileuszu 1050-lecia chrztu Polski, podczas którego dziękowaliśmy Bogu za dar wiary obecny w naszej Ojczyźnie od ponad tysiąclecia. Znajdujemy się w jakimś sensie w sytuacji analogicznej do tej po zakończeniu obchodów Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, kiedy św. Jan Paweł II ogłosił List Apostolski Novo Millenio Ineunte zawierający wezwanie: Idźmy naprzód z nadzieją! Każdy jubileusz jest bowiem nie tylko wspomnieniem i uczczeniem rocznicy, ale nade wszystko otwarciem nowej perspektywy dla wiary. Chciejmy więc na nowo usłyszeć... Czytaj więcej

Rozważanie na niedzielę – 17.09.2017r.

Warunki dobrej spowiedzi

Pewien mężczyzna dał kiedyś takie piękne świadectwo. Wspominał, że kiedy był młodym chłopcem, wpadały mu do głowy różne głupie pomysły. Jednym z nich było to, że przez jakiś czas wspólnie z kolegą w ukryciu palili papierosy. Nie myśleli wówczas o negatywnych skutkach palenia, to była dla nich dobra młodzieńcza zabawa. Po jakimś czasie uświadomił sobie swoje niewłaściwe postępowanie. Nadchodził czas spowiedzi. Był bardzo wystraszony, jako dziecko nie wiedział, jak powiedzieć o tym grzechu na spowiedzi, bał się, jak sam wspomina, reakcji księdza. Ku jego zaskoczeniu kapłan potraktował go bardzo łagodnie, cierpliwie wyjaśnił dlaczego palenie jest złe. Dziś ten mężczyzna ma ponad 30 lat i doskonale pamięta tamtą dziecięcą spowiedź. Dziś sam nie pali, bo jak mówi, podczas tamtej spowiedzi na własnej skórze doświadczył, jak dobry jest Bóg i głupio mu było powracać na nowo do tamtego grzechu.

Moi drodzy, dziś Bóg w czytaniach przypomina nam, że przebacza zawsze, że zawsze jest gotowy na nowo przyjąć nas do siebie. Zachęcam, żeby te dzisiejsze czytania były dla nas okazją do przemyślenia na nowo swojej spowiedzi, tak aby była ona dla nas pięknym, choć bolesnym duchowym doświadczeniem. Bo przecież nie jest ona tylko wyrzuceniem swoich grzechów i daniem nam możliwości przyjmowania Komunii Świętej. Bóg na każdej spowiedzi odpuszcza grzech, puszcza go w niepamięć. Jednak takie wspaniałomyślne Jego postępowanie nie może być dla nas pretekstem do tego, aby grzeszyć bez opamiętania (bo i tak Bóg przebaczy), jak również, aby źle przygotowywać... Czytaj więcej


strzałka do góry