Rozważanie niedzielne – 26.07.2015r.

Darmowy chleb

Tydzień temu byliśmy świadkami, jak Pan Jezus zatroszczył się o odpoczynek Apostołów. Zadbał o to, aby po trudach misyjnych nabrali sił i dlatego wziął ich na miejsce pustynne, z dala od codziennych trudów.

Dziś, jak słyszeliśmy w Ewangelii, jesteśmy świadkami, że zatroszczył się już nie o kilkunastu, ale o tysiące. Zauważył zgłodniałych słuchaczy i cudownie ich nakarmił pięcioma bochenkami chleba i dwiema rybami. Zgłodniali słuchacze otrzymali darmowy chleb. Pan Jezus przez ten cud rozmnożenia nie tylko nakarmił zgłodniałych ludzi, ale i pouczył apostołów, że w chwilach prób mają sobie przypomnieć, iż tylko On może im przyjść z pomocą i rozwiązać ich problemy.

Ta niesamowita troska Jezusa o człowieka jest dla nas wezwaniem do otwarcia się na potrzeby drugich. Abyśmy, jak św. Brat Albert, byli dobrzy jak chleb. I jeszcze jeden drobny szczegół w tym cudownym wydarzeniu: „Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło”. I uczniowie Jezusa zebrali dwanaście pełnych koszów, aby się nie zmarnowały, aby nie poniewierały się na ziemi.

1. Być dobrym jak chleb

Cudowne rozmnożenie chleba dla ludzi głodnych, potrzebujących pokarmu, jest dla nas wezwaniem, że i my mamy się troszczyć o ludzi w potrzebie. Nie możemy być obojętni na to, że tyle jest biedy i u nas i na całym świecie. Nie pytajmy, kto zawinił, ale na wszelkie sposoby spieszmy z pomocą tym,... Czytaj więcej

Rozważanie niedzielne

Praca i odpoczynek

Jakże szczęśliwi byli Apostołowie i pełni entuzjazmu, gdy „zebrali się u Jezusa”, aby zdać Mu sprawozdanie ze swojej apostolskiej misji. Nie zważali na to, że są naprawdę zmęczeni i utrudzeni, ale z radością „opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali”. Jezus wysłuchuje ich z zainteresowaniem i pełnym zrozumieniem. Zapewne pochwalił ich, a w niektórych sprawach udzielił jeszcze dodatkowych rad i napomnień. Wszystko to dla ich dobra i dobra dusz powierzonych ich opiece. Dostrzegł też ze zrozumieniem ich utrudzenie i potrzebę odpoczynku. Dlatego powiedział do nich: „Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco”.

Zastanówmy się więc, po co nam jest potrzebny odpoczynek? Potrzebny jest, aby wzmocnić nasze ciało, pogłębić życie duchowe, a także uwrażliwić nasze serce na potrzeby bliźnich.

1. Wzmocnić nasze ciało

„Wypocznijcie nieco” – powiedział Pan Jezus do utrudzonych Apostołów. Widział, że są utrudzeni i zatroszczył się o ich odpoczynek. „Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu”. Jakie to ludzkie podejście Mistrza do swoich utrudzonych Apostołów. Nie można przecież pracować ponad siły. Trzeba odpocząć. Potrzebowali odpoczynku Apostołowie, potrzebujemy i my wszyscy. Nie tylko dzieci i młodzież mają teraz wakacje, ale i wielu z nas, dorosłych, najczęściej bierze urlopy w porze letniej, by odpocząć i nabrać sił do pracy. Każdy z... Czytaj więcej

Rozważanie

Bóg nie chce naszej śmierci

Opowieść o wyproszonym dziecku
Pewnego razu mnich wybrał się z wizytą do innego klasztoru, odległego o wiele dni wędrówki. Po drodze nocował w ubogiej, chłopskiej chacie. Wieśniacy przyjęli go niezwykle gościnnie, aczkolwiek sami byli smutni.
– Starzejemy się oboje – westchnęła kobieta – a do tej pory Pan Bóg nie dał nam dziecka. Czym zawiniliśmy? Gdybyś zechciał wstawić się za nami u Najwyższego…
Mnich całą noc spędził na modlitwie w ich intencji. W końcu usłyszał w duszy tajemniczy głos: – Zgadzam się ze względu na twoje prośby, lecz to dziecko nie powinno się narodzić.
Rankiem wędrowiec pożegnał gościnnych gospodarzy. Po roku wracał do domu przez tę samą miejscowość. Rozpoznał znajomą chatę. Wstąpił do niej. Na środku bujała się drewniana kołyska.
– Dzięki ci, ojcze! – zawołała kobieta na jego widok.
– Wyprosiłeś nam syna!
– Lecz twoje oczy są ciągle smutne – zauważył przybysz.
– To prawda. Nasz syn ciężko choruje i lekarz nie daje mu żadnych szans przeżycia. Czy po to Najwyższy darował nam dziecko, by teraz zesłać kolejne nieszczęście?
Mąż Boży spędził kolejną noc na modlitwie w intencji dziecka. I znów usłyszał głos: – Zgadzam się ze względu na ciebie, lecz wiedz, że ci ludzie będą cierpieć jeszcze bardziej.
Wyproszony u Boga chłopiec wyzdrowiał. Jego rodzice nie mieli słów wdzięczności. Minęło prawie trzydzieści lat. Mnich zestarzał się, przygarbił. Pewnego razu usłyszał, że w okolicy grasuje okrutny zbójnik, napada, rabuje i morduje... Czytaj więcej


strzałka do góry