PARAFIA pw. św. Jana Pawła II Nowy Sącz

Kazanie na zakończenie Starego Roku

ZAKOŃCZENIE 2017ROKU

Ten, kto chociaż raz w swoim życiu odwiedził Wadowice – rodzinne miasto Ojca Świętego Jana Pawła II – mógł na zewnętrznej ścianie kościoła, w którym został on ochrzczony, przeczytać słowa: „Czas ucieka, wieczność czeka”. Po śmierci św. Jana Pawła II na tym zegarze dopisana została data 2 kwietnia 2005r. Te słowa uzmysławiają nam prawdę o naszej przemijalności, wędrowaniu ku nagrodzie lub wiecznej karze.

W czasie pielgrzymki do Wadowic w 1999r. św. Jan Paweł II powiedział:” Kiedy patrzyłem przez okno, widziałem na murze kościelnym zegar słoneczny i napis: "Czas ucieka, wieczność czeka". (…) „Z synowskim oddaniem całuję próg domu rodzinnego, wyrażając wdzięczność Opatrzności Bożej za dar życia przekazany mi przez moich Rodziców, za ciepło rodzinnego gniazda, za miłość moich najbliższych, która dawała poczucie bezpieczeństwa i mocy, nawet wtedy, gdy przychodziło zetknąć się z doświadczeniem śmierci i trudami codziennego życia w trudnych czasach.

Z głęboką czcią całuję też próg domu Bożego – wadowickiej fary, a w niej chrzcielnicę, przy której zostałem wszczepiony w Chrystusa i przyjęty do wspólnoty Jego Kościoła. W tej świątyni przystąpiłem do pierwszej spowiedzi i Komunii św. Tu byłem ministrantem. Tu dziękowałem Bogu za dar kapłaństwa i – już jako arcybiskup krakowski – tu przeżywałem swój srebrny jubileusz kapłański. Ile dobra, ile łask wyniosłem z tej świątyni i z tej parafialnej wspólnoty, wie... Czytaj więcej

Rozważanie na Boże Narodzenie

„Nie bójcie się”
 

„Któregoś dnia Matka [Teresa] odwiedzała miejscowość Titagarh w Indiach. Był tam trędowaty, który choć zdeformowany, pomagał siostrom w opatrywaniu ran oraz podawaniu jedzenia i lekarstw innym tylko po to, by być z siostrami. Potem oślepł, stracił kompletnie palce u rąk i nóg. Podszedł do Matki i zawołał: Matko, oślepłem, nie widzę cię. Jestem bezużyteczny, nie mogę pomagać. Matka odparła: Och, mój synu, nie martw się, niedługo wszyscy pójdziemy na Drugą Stronę do naszego Domu. Wszystko będzie tam nowe. Nowe oczy do patrzenia, nowe ręce, wszystko nowe! Zobaczymy Pana, który nas tak bardzo umiłował! On na to: Matko, kiedy to nastąpi? Módl się! Chcę tam już wkrótce iść! W ten sposób Matka wzbudzała w ludziach pragnienie nowego życia, nie pozwalając im utonąć w poczuciu beznadziei. Od tamtego momentu nie bywał już smutny. Był szczęśliwy, czekając, aż pójdzie do Domu” (Matka Teresa, Wezwani do miłosierdzia, Kraków 2016, s. 289–290).

 

Obecna noc jest piękna i wzruszająca. Łatwo jednak zatrzymać się jedynie przy jej doczesnym wymiarze. Choinka, wieczerza wigilijna, kolędy w telewizji i radiu, rodzinna atmosfera – to wszystko sprawia, że robi się cieplej na sercu, a ludzie wydają się być lepsi niż zwykle. Tymczasem najważniejsze przesłanie tej nocy jest inne: „Zwiastuję wam radość wielką (…); dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel”. Chwile, które przeżywamy, mają nade wszystko wymiar... Czytaj więcej

Rozważanie na II niedzielę adwentu

II niedziela adwentu

W pierwszym czytaniu prorok Izajasz pociesza swój naród mówiąc wprost do swoich rodaków, że Bóg o nich nie zapomniał, choć aktualnie są w niewoli babilońskiej. Przez proroka kieruje do nich nie tylko słowa otuchy i pociechy, ale zapowiada, że sam ich oswobodzi i poprowadzi do ojczyzny, tak jak kiedyś wyprowadził ich przodków z Egiptu. Stąd są te wezwania: „Przygotujcie na pustyni drogę dla Pana…”. Pociesza też i nas, że nasz Bóg i Pan przychodzi z mocą, bo nadeszła już pełnia czasu i dlatego mamy Mu przygotować drogę do naszych serc, rodzin i wspólnot.

W drugim czytaniu św. Piotr wzywa nas do czujności i życia w sprawiedliwości i pokoju, bo Pan będzie nas sądził z naszych myśli, słów i czynów. Mamy się starać tak postępować, aby gdy przyjdzie, zastał nas czuwających i bez plamy i skazy, w pokoju z Bogiem, samym sobą i bliźnimi.

W Ewangelii św. Jan Chrzciciel przygotowuje drogę Panu. Głosi słuchaczom chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Z taką pokorą i wyrzeczeniem zapowiada przyjście Chrystusa jako „mocniejszego” od siebie, tego, który przyjdzie po nim i będzie chrzcił nie wodą, lecz Duchem Świętym. Sam chrzest, przyjęty w niemowlęctwie, mi nie pomoże. Muszę świadomie opowiedzieć się za Bogiem i wypełnić przyrzeczenia chrzcielne.

Jak mamy przygotowywać drogę Panu do naszych serc? Jak mamy rozpoznać przychodzącego Boga? Myślę, że przygotujemy się na to spotkanie przez dobrą spowiedź adwentową.

Przygotowanie  do tego sakramentu rozpoczynamy modlitwą... Czytaj więcej


strzałka do góry