Rozważanie niedzielne – 31.08.2014r.

Chrystusowy krzyż i nasze krzyże codzienne

Fałszywe pocieszenia

„Pocieszanie” kobiety, która ma męża alkoholika słowami: „Niech pani patrzy na krzyż Chrystusa i dźwiga swój krzyż z cierpliwością” jest obrazą Pana Boga. Zamiast udzielać takich „rad” należałoby raczej uczynić wszystko, aby zaglądający do kieliszka mąż podjął terapię odwykową. Dopiero, gdy uczyniono wszystko, co możliwe, aby pomóc cierpiącej żonie i dzieciom, można wskazywać na krzyż.

Jezus najpierw niósł pomoc

Czy nie podobnie postępował Jezus? Chorym i cierpiącym, którzy zwracali się do Niego o pomoc, nie mówił o sensie i wartości cierpienia, ani o dźwiganiu krzyża, ale ich uzdrawiał, podnosił na duchu i umacniał. Dlatego każdy, kto szybko sięga po „dźwiganie krzyża” jako argument, powinien się zapytać, czy na pewno dobrze rozumie sens Chrystusowego krzyża.

Śmierć Jezusa na krzyżu

Śmierć Jezusa na krzyżu jest następstwem Jego orędzia i miłości Boga do człowieka i konsekwencją Jego życia i działania. Został zabity, bo pokazał swoim życiem, swoim nauczaniem, że Bóg jest przyjacielem... Czytaj więcej

Rozważanie na uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej

Znak dla narodu

Jasna Góra znakiem nadziei

Jest na mapie Polski miejsce szczególne, nazwane duchową stolicą narodu. W czasie okupacyjnej nocy II wojny światowej Jan Lechoń o tym miejscu pisał: Matka Boska Częstochowska ubrana perłami, / Cała w złocie i brylantach, modli się za nami. / Aniołowie podtrzymują Jej ciężką koronę / I Jej szaty, co jak noc są gwiazdami znaczone. / Ona klęczy i swe lice, gdzie są rany krwawe, / Obracając, gdzie my wszyscy, patrzy na Warszawę. Lechoń wiedział, że Polacy potrzebują pokrzepienia, i wierzył, że tylko Ona może dać nadzieję. Dlatego wołał: O Ty, której obraz widać w każdej polskiej chacie, / I w kościele, i w sklepiku, i w pysznej komnacie, / W ręku tego, co umiera, nad kołyską dzieci, / I przed którą dniem i nocą wciąż się światło świeci. / Która perły masz od królów, złoto od rycerzy, / W którą wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy, / Która widzisz z nas każdego cudnymi oczami, / Matko Boska Częstochowska, zmiłuj się nad nami!

Dzieje uroczystości NMP Częstochowskiej

Uroczystość dzisiejsza powstała z inicjatywy bł. Honorata Koźmińskiego, gdy po upadku styczniowego starał się zjednoczyć naród wokół Królowej Polski – Maryi. Współpracując z ówczesnym przeorem Jasnej Góry, o. Euzebiuszem Rejmanem, wyprosił... Czytaj więcej

Rozważanie niedzielne – 17.08.2014r.

Rozważania na temat wiary

Niewiasty w Ewangelii

Na kartach Ewangelii przesuwa się przed naszymi oczyma wiele kobiet, różnego wieku i stanu. Spotykamy kobiety dotknięte chorobą czy cierpieniem fizycznym, jak owa, która „miała ducha niemocy; była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować”, jak teściowa Szymona, która „leżała w gorączce”, czy jak kobieta cierpiąca „na upływ krwi”. Każda z nich doznała uzdrowienia. Jest też córka Jaira, którą Jezus przywraca do życia. Jest jeszcze wdowa z Nain, której Jezus przywraca do życia jedynego syna. Jest to wreszcie Kananejka, kobieta, która zasługuje na słowa szczególnego uznania ze strony Chrystusa z powodu swej wiary, pokory i takiej wielkości ducha, na jaką może się zdobyć tylko serce matki: „O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!” (Jan Paweł II, List apostolski „Mulieris dignitatem”, 13).

Kobieta kananejska

Czy Jezus chciał upokorzyć ową kobietę, ignorując jej prośbę, a później odpowiadając niegrzecznie? Czy Boga trzeba prosić o to, czego jako ludzie, Jego dzieci, potrzebujemy? Kobieta kananejska, zatroskana o swoją chorą córkę matka, z pewnością wzbudza naszą sympatię. Prawdopodobnie wiele już słyszała o Jezusie z Nazaretu, o Jego nauce i uzdrowieniach,... Czytaj więcej


strzałka do góry