Rozważanie niedzielne – 28.09.2014r.

Jedynie Bóg może sądzić ludzi
 

"Nieaktualna" Biblia
Pewien chłopiec bawił się w parku razem ze swoją siostrą. Dzieci na ogół nie bawią się zbyt cicho, a starszym ludziom o starganych nerwach może to przeszkadzać. Nic więc dziwnego, że pewna kobieta wielokrotnie zwracała im uwagę. W końcu chłopiec szepnął do swojej siostry: „Nienawidzę tej kobiety!”. „Tak nie wolno! – odparła siostra. – Nie powinieneś nienawidzić. Nie powinieneś nawet tak myśleć! Przecież w Biblii jest napisane, że mamy wszystkich kochać!”. „Może i tak – odpowiedział chłopiec. – Ale kiedy pisano Biblię, tej strasznej baby nie było jeszcze na świecie!”.

Pouczanie Boga
Możemy się śmiać z takiego sposobu myślenia. Ale czy ten sposób rozumowania nie przypomina nam słów, które słyszeliśmy dziś w czytaniu z Księgi proroka Ezechiela: Wy mówicie: „Sposób postępowania Pana nie jest słuszny”? I czy my sami w swoim życiu nie powtarzamy tych słów? Ileż to bowiem razy chcielibyśmy poprawiać Pana Boga? Może nie odważamy się mówić mu prosto w oczy, że Jego sposób postępowania nie jest słuszny, ale swoim postępowaniem czynimy tak niejednokrotnie.

Czy przykazania są słuszne
Za każdym razem, kiedy własną wolę stawiamy nad Jego wolą, w sercu uznajemy, że Jego sposób myślenia nie jest słuszny. Wprost mówimy: „Tak, Boże przykazania są prawdziwe, słuszne, sprawiedliwe, najlepsze z możliwych, ale w niektórych szczegółach są nieżyciowe. Świętowanie dnia świętego? Słuszne, ale… kiedy mam zrobić zakupy, gdy przez cały tydzień pracuję? Chodzenie do kościoła? Słuszne, ale… pójdę wtedy, kiedy będę czuł taką potrzebę, nie muszę tam latać co tydzień. Nie kradnij? Słuszne, ale… pracodawca i tak mnie oszukuje, więc jeśli wyniosę to czy owo z pracy, to będzie to tylko wyrównanie rachunków. Wierność i uczciwość małżeńska? Słuszna ale… nie na dzisiejsze czasy: gdzie nam, słabym ludziom, walczyć z hormonami!”.

Przypowieść o dwóch synach
W naszym postępowaniu jesteśmy więc podobni do pierwszego syna z Jezusowej przypowieści, którą usłyszeliśmy dziś w Ewangelii. Słuchamy słowa Bożego. Uznajemy jego wartość. Znamy przykazania. Zgadzamy się na nie. Uznajemy, że są słuszne i przyrzekamy, że będziemy je zachowywać. Ale kiedy przychodzi co do czego – zawsze znajdzie się wymówka. jesteśmy podobni do pierwszego syna, który odpowiedział „Idę Panie”, lecz nie poszedł.
Przypatrzmy się drugiemu synowi. On przypomina tych, o których często myślimy, że są gorsi od nas. Może tych, których nie ma dziś w kościele, bo im się nie chciało, albo nie uważali tego za ważne. Może tych, którym się życie nie poukładało. Może tych, których zgorszyło postępowanie innych chrześcijan, więc stwierdzili, że nie chcą być jak oni hipokrytami, i zamiast powtarzać religijne formuły po prostu będą starali się być ludźmi uczciwymi, a swój stosunek do Boga zachowają głęboko w sercu. Być może wielu z nich na pewnym etapie swojego życia powiedziało Bogu: Nie chcę. Ale dzisiejsza przypowieść i dla nich zostawia otwarte drzwi. Mało tego: jeśli zrobią tak, jak drugi syn, który później jednak opamiętał się i poszedł, to właśnie oni zasłużą na pochwałę i nagrodę. To właśnie oni mogą okazać się tymi, którzy lepiej wypełnią wolę Boga niż ludzie, którzy tyle Bogu obiecują, ale zawsze znajdą wymówkę, żeby usprawiedliwić swoje czyny, niezgodne ze słowami.

Zamiast osądzać, patrzmy z miłością
I na koniec jeszcze jedno: co prawda dla bardziej klarownego ukazania pewnych postaw podzieliliśmy dziś ludzi na dwie grupy, ale musimy pamiętać, że jest to podział uproszczony, nie oddający rzeczywistości. Nigdy bowiem nie jest tak, że jedni ludzie są tylko źli, a drudzy – tylko dobrzy. Zresztą doskonale ukazuje to przypowieść o dwóch synach: w każdym z nich było i dobro, i słabość. Podział nie przebiega między ludźmi. Dramat wyboru dzieje się w ludzkich sercach. W każdym z nas toczy się walka między „nie pójdę” i „opamiętam się i pójdę”. Dlatego nie wolno nam sądzić bliźniego. Zgodnie z zachętą św. Pawła – nie osądzajmy innych, lecz patrzmy na nich z miłością, niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie.


strzałka do góry