Rozważanie niedzielne – 01.07.2018r.

 

Ufność i wiara

Pan Jezus prowadzi spotykanych ludzi do siebie, jak choćby tę kobietę z dzisiejszej Ewangelii, która przez dwanaście lat tyle się nacierpiała, i tę dwunastoletnią córeczkę Jaira. Uzdrawiając chorą kobietę i wskrzeszając zmarłą córkę przełożonego synagogi, udowadnia, że jest Panem życia i śmierci. Obydwa cuda poprzedza wielka wiara i tej kobiety, i tego zatroskanego ojca. Chrystus dostrzegł i przyjął tę wspaniałą wiarę i odpowiedział na nią cudem uzdrowienia chorej kobiety i wskrzeszeniem córki Jaira. A jaka jest nasza wiara, nasza miłość do dzieci i nasze zawierzenie we wszystkim Bogu?

1. Jaka jest nasza wiara?

„Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości”. Takie świadectwo wystawił Pan Jezus owej kobiecie, bo jej wiara sięgała aż do nieba! Ten cud uzdrowienia był nie tylko dla niej dobrodziejstwem, ale jest dobrodziejstwem i dla nas. Przekonuje nas bowiem, że u Jezusa możemy wyprosić sobie wszystko, jeśli tylko przyjdziemy do Niego z ufnością i wiarą. Jeżeli zaś czasem nas Chrystus nie wysłuchuje, to zastanówmy się i zapytajmy samych siebie, jaka jest nasza wiara? Czego jej jeszcze potrzeba? Może brakuje jej ufności do Niego i wytrwałości w modlitwie? Czy naprawdę jesteśmy mocno przekonani, że On i tylko On i nikt inny może nam we wszystkim pomóc? On nas zawsze wysłuchuje, choć nie zawsze tak, jak my oczekujemy, bo nie są myśli nasze myślami Bożymi. On najlepiej wie, czego nam potrzeba! Módlmy się gorąco z... Czytaj więcej

Zasady dobrego dialogu.

ZASADY DOBREGO DIALOGU:

  1. Bardziej słuchać, niż mówić
  2. Bardziej rozumieć, niż oceniać
  3. Bardziej dzielić się, niż dyskutować
  4. Nade wszystko sobie przebaczać

ADHORTACJA „AMORIS LAETITIA” O MIŁOŚCI W RODZINIE

137. Potrzeba czasu, dobrego czasu, który polega na cierpliwym i uważnym słuchaniu, aż druga osoba wyrazi wszystko, co potrzebowała wyrazić. Wymaga to ascezy, żeby nie zaczynać mówić zanim nie nadejdzie właściwy czas. Zamiast zaczynać wydawanie opinii lub rad, trzeba się upewnić, że usłyszałem to wszystko, co druga osoba potrzebowała wypowiedzieć. Wiąże się to z ciszą wewnętrzną, aby bez hałasu usłyszeć w sercu i umyśle: ogołocić się z wszelkiego pośpiechu, odłożyć na bok swoje własne potrzeby i priorytety, stworzyć przestrzeń. Często jedno z małżonków nie potrzebuje rozwiązania swoich problemów, ale bycia wysłuchanym. Musi przekonać się, że zostało dostrzeżone jego cierpienie, jego rozczarowanie, strach, gniew, nadzieja, jego marzenia. Częste są jednak takie narzekania: „Nie słucha mnie. Kiedy zdaje się, że to robi, w rzeczywistości myśli o czymś innym”. „Mówię i czuję, że tylko czeka, kiedy skończę”. „Kiedy mówię, próbuje zmienić temat lub daje mi szybkie odpowiedzi, aby zakończyć rozmowę”.

PUNKT WYJŚCIA DIALOGU: „Co jest dla mnie szczególnie ważne w tym punkcie i dlaczego?”

Zachęcamy do przeczytania i poprowadzenia dialogu na podstawie punktów 136-141. Poniżej zamieszczamy tekst niektórych z... Czytaj więcej

Rozważanie na Uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela

W szkole Janowej

Zakończył się rok szkolny i rozpoczęły wakacje dla dzieci i młodzieży, a ja, w dzisiejszą uroczystość Narodzenia Jana Chrzciciela, chcę was wszystkich tu zgromadzonych zaprosić do innej szkoły, do szkoły Janowej. Chcę was do niej zapisać, abyście mogli dobrze się przygotować do życia odpowiedzialnego, do wypełniania swojego powołania. Co to za szkoła? Gdzie ona się mieści? Jacy w niej nauczyciele? Ta szkoła, to dom rodzinny, to moja pustynia – miejsce osobne, miejsce modlitwy, to także wspólnoty i organizacje religijne.

1. Dom rodzinny

Święty Jan Chrzciciel wychowywał się w rodzinie religijnej. Jego ojciec, Zachariasz, służył przy świątyni i składał ofiarę kadzenia. Dobrze znał Pismo Święte i oczekiwał Zbawiciela, obiecanego Mesjasza. Stawał przez Panem na modlitwie, ale w chwili zwiastowania miał wątpliwości, czy jeszcze w wieku starszym on i żona będą w stanie wychować syna. Przecież jego żona, Elżbieta, od lat była bezdzietna. Chciał jakiegoś znaku i otrzymał niemotę – nie mógł mówić.

I oto w takiej rodzinie rodzi się prorok Jan. Wychowywał się w rodzinie, która trwała mimo bezdzietności. W rodzinie tej mówiono o Bogu, medytowano o zbawieniu. W takiej atmosferze wzrastał Jan. Może pomyślimy, że tej rodzinie było łatwiej, bo nie mieli takich, jak my, problemów. Ależ nie! Mieli i to niemałe. Jak w każdej rodzinie myślano o pracy, o domu, o utrzymaniu, o pożywieniu. Ale nie zapominano, kto jest najważniejszy, kto ma być stawiany zawsze na pierwszy miejscu. Bóg i jego najświętsza wola był przez nich stawiany na pierwszym miejscu. Bóg im nie... Czytaj więcej


strzałka do góry