Rozważanie niedzielne- 04.10.2015r.

Aż do śmierci

Kilka lat temu, kiedy odwiedziłem małżonków, moich przyjaciół, którzy bardzo wiele mi pomogli w czasie tworzenia parafii i budowy kościoła, byłem świadkiem wzruszającego świadectwa miłości i wierności małżeńskiej. Zawsze budowałem się ich wielką wiarą i pobożnością w tych trudnych czasach komunistycznej walki z Kościołem. Nigdy nie dali się złamać i nie wstąpili do partii pezetpeerowskiej, płacili choć za to różnymi trudnościami i brakami w codziennym życiu, do końca pozostali wierni swoim ideałom. Od kiedy ich poznałem, zawsze byłem pod urokiem ich wspaniałej miłości małżeńskiej i rodzinnej. Odwiedzałem ich w czasie nieuleczalnej choroby żony. Z podziwem patrzyłem jak mąż z wielką troską i poświęceniem nią się opiekował. Nie oddał jej do żadnego zakładu opieki dla nieuleczalnie chorych nawet wtedy, kiedy już nic nie mogła mówić i potrzebowała stałej opieki na łożu boleści. Sam był dla niej wszystkim. Gdy raz powiedziałem do niego, że podziwiam jego poświęcenie się dla żony, ze łzami w oczach odpowiedział krótko: Jak się powiedziało „A”, to trzeba powiedzieć i „B”. Zrozumiałem, że jak się powiedziało przed prawie sześćdziesięciu laty: ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci – to trzeba tego dotrzymać. I dotrzymał, aż do końca, do jej śmierci. Nie opuścił jej, ale sam się nią opiekował, a po jej śmierci widywałem go codziennie odwiedzającego ją na cmentarzu – szedł przez całe miasto, prawie trzy kilometry, pieszo w jedną i drugą stronę. Zawsze o tym pamiętał, że co Bóg złączył, tego człowiek... Czytaj więcej

Rozważanie niedzielne – 27.09.2015r.

Zazdrość i zgorszenia

Zazdrosny był Jozue o Mojżesza, któremu służył od młodości, kiedy Eldad i Medad wpadli w uniesienie prorockie, chociaż pozostali w obozie. Chciał nawet, aby Mojżesz im zabronił prorokować. „Ale Mojżesz odparł: «Czyż zazdrosny jesteś o mnie? Oby tak cały lud Pana prorokował, oby mu dał Pan swego ducha»„ (Lb 11, 29).

1. Zazdrość

Mojżesz widział dobro, jakie dokonywało się przez owych dwu mężów. Byli przecież powołani do rady starszych. Choć nie przyszli do namiotu, pozostając w obozie, a więc nie byli we wspólnocie siedemdziesięciu starszych, to przecież i na nich spoczął duch Boży i wpadli w uniesienie prorockie. Mojżesz nie tylko nie zazdrościł im i nie zabraniał prorokować, ale nawet pragnął, aby cały naród otrzymał dary Bożego ducha.

Podobnie i Pan Jezus. Nie pochwalał przejawów zazdrości swoich uczniów o siebie. Kiedy zabraniali komuś, kto z nimi nie chodził, by nie czynił dobra innym w imię Chrystusa powiedział do nich: „Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz mówić źle o Mnie” (Mk 9, 39).

Niestety i dziś bywa podobnie. Gdy widzimy dobro czynione przez ludzi spoza Kościoła, przychodzi nam pokusa, by to dobro pomniejszać, czy nawet odrzucić. Jeżeli ktoś, nie powołując się nawet na Chrystusa, czyni... Czytaj więcej

Rozważanie niedzielne – 20.09.2015r.

Pokora

Nie na darmo stare przysłowie mówi: „pycha z nieba spycha”. Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje. Człowiek pyszny, bez pokory, nie uświęca się, bo pokora jest bramą do świętości. Dlatego Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi apostołom wyraźnie: „Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich” (Mk 9, 35). A potem stawia przed nimi niewinne dziecko i napomina ich: „Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz tego, który Mnie posłał” (Mk 9, 37). Pan Jezus przyszedł na ziemię, aby służyć człowiekowi. Takiej samej postawy oczekuje od nas. Mamy służyć innym, a nie wywyższać się nad nich i uparcie obstawać przy swoim zdaniu, bo takie zachowania niszczą jedność we wspólnocie. Pan Jezus stanął po stronie małych, słabych i uciśnionych i takiej postawy oczekuje, żąda od nas.

Taką postawę życiową obrał sobie patron dnia dzisiejszego, św. Franciszek z Asyżu. Żył na co dzień Ewangelią. Żyjąc w ubóstwie i pokorze, upodobnił się do Chrystusa. „Franciszek, ubogi i pokorny na ziemi, wchodzi do nieba bogaty w zasługi, witany pieśniami aniołów” (ant. do pieśni Zachariasza).

1. Być ostatnim

Nieswojo, można powiedzieć głupio, poczuli się apostołowie, kiedy Pan Jezus zapytał ich: „O czym to rozmawialiście w drodze?”... Czytaj więcej


strzałka do góry