Rozważanie

Bóg nie chce naszej śmierci

Opowieść o wyproszonym dziecku
Pewnego razu mnich wybrał się z wizytą do innego klasztoru, odległego o wiele dni wędrówki. Po drodze nocował w ubogiej, chłopskiej chacie. Wieśniacy przyjęli go niezwykle gościnnie, aczkolwiek sami byli smutni.
– Starzejemy się oboje – westchnęła kobieta – a do tej pory Pan Bóg nie dał nam dziecka. Czym zawiniliśmy? Gdybyś zechciał wstawić się za nami u Najwyższego…
Mnich całą noc spędził na modlitwie w ich intencji. W końcu usłyszał w duszy tajemniczy głos: – Zgadzam się ze względu na twoje prośby, lecz to dziecko nie powinno się narodzić.
Rankiem wędrowiec pożegnał gościnnych gospodarzy. Po roku wracał do domu przez tę samą miejscowość. Rozpoznał znajomą chatę. Wstąpił do niej. Na środku bujała się drewniana kołyska.
– Dzięki ci, ojcze! – zawołała kobieta na jego widok.
– Wyprosiłeś nam syna!
– Lecz twoje oczy są ciągle smutne – zauważył przybysz.
– To prawda. Nasz syn ciężko choruje i lekarz nie daje mu żadnych szans przeżycia. Czy po to Najwyższy darował nam dziecko, by teraz zesłać kolejne nieszczęście?
Mąż Boży spędził kolejną noc na modlitwie w intencji dziecka. I znów usłyszał głos: – Zgadzam się ze względu na ciebie, lecz wiedz, że ci ludzie będą cierpieć jeszcze bardziej.
Wyproszony u Boga chłopiec wyzdrowiał. Jego rodzice nie mieli słów wdzięczności. Minęło prawie trzydzieści lat. Mnich zestarzał się, przygarbił. Pewnego razu usłyszał, że w okolicy grasuje okrutny zbójnik, napada, rabuje i morduje... Czytaj więcej

Rozważanie na 24 czerwca – Narodzenie św. Jana Chrzciciela

Będzie mu na imię Jan

Wybór imienia
Gdy Elżbieta urodziła syna, sąsiedzi i krewni, jak zwykle bywa w takich wypadkach, cieszyli się z tego wraz z rodzicami. Żydzi wszystko przypisywali Bogu, dlatego również narodzenie Jana przypisywali wielkiemu miłosierdziu, jakie Bóg okazał sędziwemu małżeństwu, Elżbiecie i Zachariaszowi. Obrzezanie, dokonywane w ósmym dniu po narodzeniu chłopca, połączone było z nadaniem dziecku imienia. Na takiej uroczystości gromadzili się liczni goście. Zwykle ojciec wybierał i nadawał imię, jednak w tym przypadku krewni chcieli zastąpić Zachariasza, ponieważ był stary i nie mówił. Wybrali oni dla dziecka imię Zachariasz i chcieli mu je nadać, ale Elżbieta się temu stanowczo sprzeciwiła. Zażądała nadania imienia Jan. Potwierdził to również ojciec dziecka, pisząc imię Jan na tabliczce powleczonej woskiem.

Zwiastun nowej ery
Św. Augustyn zwraca uwagę, iż "Kościół obchodzi narodzenie Jana jako coś świętego; jest on jedynym świętym, którego narodzenie się obchodzi; czcimy narodzenie Jana i narodzenie Chrystusa". Jest on ostatnim Prorokiem Starego Testamentu i pierwszym, który wskazuje na Mesjasza. "Jego narodzenie wielu napełniło radością": radowali się wszyscy ci, którzy dzięki jego nauczaniu poznali Chrystusa. Był jutrzenką zwiastującą nadejście dnia.

Prostowanie ścieżek
Celem życia św. Jana Chrzciciela było przygotowanie ludu izraelskiego na... Czytaj więcej

Rozważanie niedzielne – 14.06.2015r.

Wzrastanie królestwa Bożego

Nowa ewangelizacja
Podczas jednej z pielgrzymek do Polski Święty Jan Paweł II mówił o potrzebie nowej ewangelizacji w naszej ojczyźnie. Wielu ludzi ze zdziwieniem słuchało słów papieża. Ewangelizacja dotyczy krajów misyjnych, gdzieś w dalekiej Afryce czy Azji, a Polska to przecież kraj charakteryzujący się pełnymi kościołami podczas niedzielnych Mszy św., tysiące pielgrzymów przybywają na Jasną Górę, frekwencja dzieci i młodzieży na lekcjach religii sięga stu procent. Jesteśmy krajem, który może być stawiany jako wzór dla całej Europy zachodniej, która daleko odeszła od Boga. My nie potrzebujemy ewangelizacji i raczej innym możemy głosić Dobrą Nowinę.
Od tamtej wypowiedzi minęło kilkanaście lat. Rzeczywistość zaś pokazuje, że proroczy głos papieża był słuszny. Po wielu latach przemian politycznych i gospodarczych mamy wielki kryzys. Media i politycy na wszelkie sposoby mówią o kryzysie gospodarczym i finansowym. Powstają poważne plany ratowania banków i wielkich światowych koncernów przemysłowych. Robi się wszystko, aby powstrzymać recesję i pobudzić wzrost gospodarczy.

Kryzys duchowy
W tym wszystkim nie dostrzegamy innego kryzysu, który jest o wiele bardziej niebezpieczny niż kryzys gospodarczy. Mam na myśli coraz bardziej postępujący kryzys duchowy i moralny. Moglibyśmy powiedzieć też o kryzysie wiary. Zobaczmy, że w... Czytaj więcej


strzałka do góry