Rozważanie niedzielne – 09.10.2016r.

Wdzięczność za uzdrowienie

Pionierem pracy wśród trędowatych był polski kapłan – misjonarz bł. o. Jan Beyzym. W 1898 roku przybył na Madagaskar i uważnie przyglądał się warunkom, w których przyszło mu żyć i pracować. Krytycznie oceniał złe traktowanie ludzi chorych na trąd przez ludność miejscową, jak i przez kolonizatorów francuskich. W listach tak pisał:

„W jednej stancji mieści się cała rodzina z całym swoim majątkiem, jaki tylko posiada. Odziewają się ci nieszczęśliwi, w co kto ma: znajdzie gdzie, jaki stary worek lub coś w tym rodzaju, i już odziany. Pożywienie ich stanowi ryż przeważnie, którego trochę dostają, co tydzień z misji. Oprócz ryżu misja dać im nic więcej nie może, bo żyjemy z jałmużny. Rząd dał dla trędowatych kawał gruntu (ziemia licha, potrzebująca wiele uprawy, żeby coś poczciwego wydała), ale nic prócz tego. Ci spomiędzy chorych, co jeszcze mogą pracować, grzebią trochę tę ziemię i sadzą, co mogą dostać, np. maniok, pataty (rodzaj ziemniaków), fasolę, kukurydzę itp. Jednym słowem, nędza straszna, chodzą biedacy i świecą ranami, bo owinąć nie ma czym”.

„Rząd i krajowcy nie uważają trędowatych za ludzi, tylko za jakieś wyrzutki społeczeństwa ludzkiego. Wypędzają ich z miast i wsi, niech idą, gdzie chcą, byleby nie byli między zdrowymi – u nich trędowaty, to trędowaty, ale nie człowiek. Wielu z tych nieszczęśliwych włóczy się po bezludnych miejscach, póki mogą, aż wreszcie wycieńczeni padają i giną z głodu, przy drogach wielu żebrze,... Czytaj więcej

Rozważanie niedzielne – 25.09.2016r.

Ludzie beztroscy

Jak w każdą niedzielę, tak i dziś przyszliśmy do naszego kościoła, aby spotkać się z naszym Mistrzem, zasłuchać się w Jego mądrość i przyjąć Go w Najświętszej Eucharystii. Patrzymy z uwagą na postaci, które ukazało nam słowo Boże. Najpierw są to ludzie beztroscy na Syjonie i zadufani w Samarii, następnie ludzie walczący w dobrych zawodach i zachowujący przykazania, jak Tymoteusz, oraz bogacz i Łazarz w Ewangelii. Przebija się z tego Bożego pouczenia ważny rys charakteru, jakim jest z jednej strony zbytnie zatroskanie, z drugiej zaś beztroska. Jak wielu żyje między nami ludzi mających te cechy? Jedni „zabijają się”, aby zaspokoić swe nadmiernie rozrośnięte pragnienia, i są zatroskani o zbyt wiele, jak ewangeliczna Marta. Inni natomiast wszystko lekceważą i nie przejmują się dosłownie niczym w swoim życiu. Byleby przeżyć dziś, a jutro? To już ich kompletnie nie interesuje: „po nas, to choćby i potop”. Są to więc dwie postawy ułożone jako dwa przeciwległe bieguny, a prawdziwy charakter człowieka powinien oscylować gdzieś pomiędzy nimi: odpowiednia troska o życie i własne zbawienie.

Spójrzmy najpierw na ludzi beztroskich w dzisiejszych czytaniach biblijnych. Najpierw niech nas pouczy Amos, który wspaniale odmalował obraz ludzi beztroskich w jego epoce. Dla takich ważne jest to, aby było im teraz wygodnie i komfortowo. Ich celem jest zbytek: kość słoniowa i cenne dywany, najlepsze i najbardziej wykwintne pokarmy oraz przyjemna muzyka, drogie olejki i smakowite wino. To jest ich największa troska życia, aby to wszystko mieli. Reszta świata i życie człowieka ich nie obchodzi. Zwróćmy... Czytaj więcej

Rozważanie niedzielne – 18.09.2016r.

Życie ciche i spokojne

Przyszliśmy dziś do naszego kościoła, aby spojrzeć nieco dokładniej w głębię naszych serc i umysłów oraz zjednoczyć się z Jezusem przez tajemnicę Komunii Świętej. Ta nasza droga z domu do kościoła, którą co tydzień przemierzamy, jest jedną z najważniejszych „ścieżek”, którymi z pewnością dojdziemy do królestwa niebios. Nie da się bowiem zdobyć nieba i być z Bogiem zjednoczonymi w wieczności, gdy nie jesteśmy z Nim tu w doczesności. Jeśli ktoś chce w przyszłości „żniwować”, musi najpierw zasiewać, a jeśli ktoś chce posiadać wiedzę, musi się uczyć. Dzisiejsza Liturgia Słowa przybliża nam ważną prawdę, która jest jedną z istotnych spraw Bożego królestwa, a mianowicie wagę życia cichego i spokojnego. Dokładnie o tym mówi dziś św. Paweł w drugim czytaniu, gdy zachęca, abyśmy modlili się za wszystkich, „abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne”.

W tym kontekście spójrzmy na sprawę proroctwa Amosa, który zaprezentował nam wielką niesprawiedliwość społeczną obecną w jego epoce. Ludzie bogaci byli bardzo niespokojni o swe zyski i dużo rozmawiali ze sobą o niewygodnym dla nich Bożym prawie, które zakazywało w szabat pracy i handlu. Jakbyśmy dziś patrzyli na wielu krzykliwych ludzi, którzy mają takie samo zdanie. Ludziom, którzy chcą się bogacić za wszelką cenę bardzo przeszkadza Bóg i Jego przykazania! Dla takich ludzi nie liczy się także drugi człowiek, którego, jak to opisał Amos, sprzedają za parę sandałów. Rzeczy materialne są dla owych ludzi ważniejsze niż... Czytaj więcej


strzałka do góry