Rozważanie niedzielne – 12.02.2017r.

Codziennie wybieramy

W księdze Mądrości Syracha czytamy dzisiaj słowa: „Jeśli zechcesz, zachowasz przykazania… Położył przed tobą ogień i wodę, co zechcesz, po to wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane…”.

Każdego dnia stajemy przed koniecznością wyboru. Wyboru między dobrem a złem, prawdą a kłamstwem, miłością a nienawiścią, kalkulacją ludzką a prawdą Bożą. Dobrze czujemy, jaki ten wybór bywa trudny. Jak często w imię wierności własnemu sumieniu, własnym przekonaniom, w imię wierności Panu Bogu trzeba złożyć z siebie ofiarę, by po ludzku stracić, ale zyskać jeszcze więcej przed Panem Bogiem.

Oto walka szermiercza. W finale o olimpijskie złoto Francuz walczy z Włochem. I nagle sędzia przerywa pojedynek, bo stwierdza, że Francuz trafił Włocha – i ogłasza zwycięstwo Francuza. Wtedy Francuz podchodzi do sędziego i mówi: „Nie trafiłem go”. Walkę wznowiono. Francuz przegrał, mistrzem olimpijskim został Włoch. Ale prawdziwym zwycięzcą został Francuz, gdyż uczciwość i prawda były dla niego ważniejsze niż olimpijskie złoto.

Będąc chrześcijanami, ciągle musimy wybierać. Czasem ten wybór jest wbrew sobie i własnym przekonaniom. Dlaczego? Bo taka jest moda, bo tak mówią w telewizji, bo tak piszą w internecie. Dlatego, że patrząc na innych, porównujemy siebie do nich i uspokajamy się stwierdzeniem, że inni postępują jeszcze gorzej od nas.

Czytaj więcej

Rozważanie na niedzielę 5 lutego

Być solą ziemi i światłem świata
 

Sól i światło – dwie rzeczywistości, bez których trudno jest wyobrazić sobie codzienne życie. Koszmarne byłyby nasze dni, gdyby zabrakło w nich światła, gdyby otaczały nas nieprzeniknione ciemności, które nie miałyby końca. Podobnie trudno sobie wyobrazić smak potraw pozbawionych szczypty soli. Nie da się normalnie żyć i funkcjonować bez światła i soli.

W życiu również potrzebujemy takich ludzi, których życie jest światłem dla otoczenia. Takich ludzi, których życie jest solą nadającą smak życiu. Potrzebujemy ich, by się w życiu nie zgubić, by zawsze widzieć ten właściwy kierunek. Potrzebujemy ich, by życie nam smakowało.

We wrześniu ubiegłego roku Kościół dał nam dwie osoby, które dla swojego otoczenia były takim światłem i solą. Pierwsza z nich to św. Matka Teresa z Kalkuty. Misjonarka Miłości, która powiedziała, że „Tylko życie przeżyte dla innych warte jest życia”. W ciemnościach świata pozbawionego czułej, miłosiernej miłości Ona świeciła bardzo jasno. Świeciła światłem Jezusa, który był sensem i największą miłością jej życia. W ciemności życia ludzi pozbawionych miłości i nadziei wnosiła światło. Pokazywała, że jest Ktoś, kto ich kocha, komu na nich zależy. Pojawiała się jak światełko w ciemnym tunelu, tam gdzie była największa nędza, tam gdzie trzęsienia ziemi i inne kataklizmy zabierały ludziom wszystko. Pojawiała się jako światło nadziei tam, gdzie odrzuceni przez wszystkich i najbiedniejsi z biednych... Czytaj więcej

Rozważanie niedzielne – 22.01.2017r.

Nawróć się!

Najbardziej utytułowany olimpijczyk w historii, zdobywca osiemnastu złotych medali olimpijskich, Michael Phelps po igrzyskach w Londynie podjął decyzję o zakończeniu kariery sportowej. Dwa lata później został zatrzymany przez policję za jazdę po wpływem alkoholu. Okazało się, że jest na dnie, duchowym dnie. Po przejściu na sportową emeryturę utracił poczucie własnej wartości i uległ rozpaczy. Pozbawiony ochoty do życia zamierzał popełnić samobójstwo. Uratował go jego przyjaciel, który przekonał Phelpsa do poddania się terapii odwykowej i podsunął mu chrześcijańską książkę, ukazującą życie ludzkie jako Boży dar, mający sens i cel do spełnienia. Ona go przemieniła. Pojednał się z ojcem, z którym nie utrzymywał kontaktów przez ponad dwadzieścia lat. Wyzwolił się z nałogu i znalazł ponownie sens życia. Na ostatnich igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro do swojej bogatej kolekcji dodał kolejnych pięć złotych medali.

Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii rozpoczyna swoją publiczną działalność słowami: „Nawracajcie się!”. Od tego należy zacząć. Trzeba odwrócić wzrok od tego, co przemijające, a skierować ku temu, co wieczne. Umysł, wola i uczucia mają żyć Bożą prawdą. To zaś nie jest łatwe, bo człowiek, postępując w ten sposób, staje się jej głosicielem – prorokiem, staje się rybakiem ludzi. Oni zaś wbrew pozorom nie kochają prawdy. Wolą wygodne kłamstwo. Potwierdza to historia zbawienia. Los proroków jest trudny. Nie chciano słuchać Jeremiasza i Jana Chrzciciela, Pawła z Tarsu i Szczepana. Nade wszystko odrzucono samego Chrystusa Pana:... Czytaj więcej


strzałka do góry