Kategorie Archiwum: Główna

Rozważanie na 12 Niedzielę Synodalną

RELACJE W RODZINIE WIELOPOKOLENIOWEJ

Młodzi idą szybciej, ale to starsi znają drogę” – to przysłowie dobrze opisuje relacje między dwoma pokoleniami. Wydaje się, że przemawia ono na korzyść osób starszych, bo to „oni znają drogę”. A przecież na nic zda się nawet najszybszy marsz, jeśli nie wiemy, dokąd zmierzamy. I wydaje się, że właśnie ten błąd popełnia młode pokolenie – coraz szybciej biegnie, jeździ coraz szybszymi samochodami, lata coraz szybszymi samolotami… ale samo nie wie dokąd. Jednak warto spojrzeć na to przysłowie od innej strony. Otóż cóż nam z tego, że dobrze znamy drogę do celu, jeśli nie mamy już sił, żeby nią iść, kiedy ledwo trzymamy się na nogach. W takiej sytuacji cel jest równie odległy jak wtedy, gdy nie wiemy dokąd zmierzamy. Jaki z tego wniosek? Młodzi i starsi potrzebują siebie nawzajem. Bo młodzi mają siły, a starsi znają drogę. „Wymiana darów” – tak najkrócej można by opisać właściwe relacje w rodzinie wielopokoleniowej. I właśnie nad tymi relacjami między dziećmi, młodzieżą, rodzicami i dziadkami chcemy się zastanowić w czasie kolejnej niedzieli synodalnej.

W jednym ze swoich wierszy ks. Jan Twardowski pisze takie słowa: „Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka / gdyby wszyscy byli silni jak konie / gdyby wszyscy byli jednakowo bezbronni w miłości / gdyby każdy miał to samo / nikt nikomu nie byłby potrzebny”. Wydaje się, że świat, w którym każdy byłby samowystarczalny, to byłby bardzo smutny świat. Dlatego Bóg w swojej nieskończonej mądrości tak ukształtował rodzinę, abyśmy się nawzajem potrzebowali i uzupełniali.... Czytaj więcej

Rozważanie niedzielne – 22.07.2018r.

W Kościele jest tak, że my wszyscy jesteśmy owcami Dobrego Pasterza, lecz kapłani, oprócz tego, że są Jego owcami, są też pasterzami. Kiedy przez poszczególne niedziele roku liturgicznego czytamy słowo Boże, ono w swojej większości jest skierowane do owiec, a więc zarówno do was, jak i do mnie. Są jednak momenty, kiedy to słowo koncentruje się na pasterzu. Bowiem o ile wasza odpowiedzialność jest tylko odpowiedzialnością owiec, moja jest podwójna: i owcy, i pasterza. Bóg o tej odpowiedzialności pasterza mówi dzisiaj w sposób szczególny. Może najbardziej wybrzmiało to w pierwszym zdaniu z fragmentu Księgi Proroka Jeremiasza: Biada pasterzom, którzy prowadzą do zguby i rozpraszają owce mojego pastwiska – wyrocznia Pana (23, 1).

Można, a nawet trzeba zapytać: Co to są za pasterze? W jaki sposób rozpraszają owce Bożego pastwiska i jak prowadzą je do zguby? To są przede wszystkimi ci, którzy nie czynią swojej powinności, a więc nie głoszą tego, co Bóg wyraźnie im nakazuje. Przecież jeśli pasterz nie zapewni owcy paszy, to ona zginie. Jeżeli pasterz w Kościele nie zapewnia owcom słowa Bożego, to te giną. Wiemy, że śmierć głodowa jest straszna, ale śmierć z powodu braku słowa Bożego jest przerażająca, bo ona obejmuje nie tylko doczesność, ale i wieczność. Dlatego nie dziwimy się tym zdecydowanym słowom Boga.

Powołując Jeremiasza na proroka, Bóg powiedział: Ty zaś przepasz biodra, wstań i mów wszystko, co ci rozkażę. Nie lękaj się ich, bym cię czasem nie napełnił lękiem przed nimi (1, 17). Bóg wyraźnie i zdecydowanie przedstawia pasterzom misję, jaką im zleca; zapowiada też,... Czytaj więcej

Rozważanie niedzielne – 01.07.2018r.

 

Ufność i wiara

Pan Jezus prowadzi spotykanych ludzi do siebie, jak choćby tę kobietę z dzisiejszej Ewangelii, która przez dwanaście lat tyle się nacierpiała, i tę dwunastoletnią córeczkę Jaira. Uzdrawiając chorą kobietę i wskrzeszając zmarłą córkę przełożonego synagogi, udowadnia, że jest Panem życia i śmierci. Obydwa cuda poprzedza wielka wiara i tej kobiety, i tego zatroskanego ojca. Chrystus dostrzegł i przyjął tę wspaniałą wiarę i odpowiedział na nią cudem uzdrowienia chorej kobiety i wskrzeszeniem córki Jaira. A jaka jest nasza wiara, nasza miłość do dzieci i nasze zawierzenie we wszystkim Bogu?

1. Jaka jest nasza wiara?

„Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości”. Takie świadectwo wystawił Pan Jezus owej kobiecie, bo jej wiara sięgała aż do nieba! Ten cud uzdrowienia był nie tylko dla niej dobrodziejstwem, ale jest dobrodziejstwem i dla nas. Przekonuje nas bowiem, że u Jezusa możemy wyprosić sobie wszystko, jeśli tylko przyjdziemy do Niego z ufnością i wiarą. Jeżeli zaś czasem nas Chrystus nie wysłuchuje, to zastanówmy się i zapytajmy samych siebie, jaka jest nasza wiara? Czego jej jeszcze potrzeba? Może brakuje jej ufności do Niego i wytrwałości w modlitwie? Czy naprawdę jesteśmy mocno przekonani, że On i tylko On i nikt inny może nam we wszystkim pomóc? On nas zawsze wysłuchuje, choć nie zawsze tak, jak my oczekujemy, bo nie są myśli nasze myślami Bożymi. On najlepiej wie, czego nam potrzeba! Módlmy się gorąco z... Czytaj więcej


strzałka do góry