Kategorie Archiwum: Główna

Rozważanie na Niedzielę Palmową

Ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi (Flp 2, 7).

1. Komentarz naukowy

„Wiersz 7: poniżył samego siebie, a w tekście greckim: ogołocił samego siebie. Słowo użyte tu brzmi kenoun. Oznacza ono dosłownie opróżnić. Może dotyczyć wyjmowania przedmiotów z pojemnika, dopóki nie stanie się pusty. Może określać wylewanie wody ze zbiornika, aż nic w nim nie zostanie.

Aby wyjaśnić Ofiarę Wcielenia, Paweł używa bardzo obrazowego słowa. Jezus z własnej woli, bez przymusu, porzucił radość, pokój i chwałę boskości, aby stać się człowiekiem. Samego siebie opróżnił ze swej boskości, aby przyjąć na swe barki brzemię człowieczeństwa. Nie ma sensu pytać jak to się stało. Można tylko patrzeć ze zdumieniem na widok Tego, który będąc Bogiem, przeżywał głód, niepokój i gorycz łez. W wierszu 7-mym na tyle, na ile pozwala ludzki język, została wyrażona zbawcza prawda o tym, że Ten, który był bogaty, dla nas stał się ubogi.

W dalszym ciągu Paweł stwierdza, że Jezus przyjął postać sługi. Słowo określające postać brzmi, jak wiemy, morfe – to znaczy niezmienna istota. Paweł ma na myśli to, że przyjęcie przez Jezusa postaci ludzkiej nie było udawaniem czy pozorem, ale rzeczywistością. Jezus był prawdziwym i autentycznym człowiekiem. Nie tak, jak greccy bogowie, którzy raz stawali się ludźmi a innym razem przyjmowali boskie przywileje. Jezus stał się człowiekiem realnie i prawdziwie, w... Czytaj więcej

Rozważanie na IV niedzielę Wielkiego Postu

Postępujcie jak dzieci światłości (Ef 5, 8).

Komentarz naukowy

„Apostoł Paweł widział życie pogańskie jako życie w ciemności, a życie chrześcijańskie jako życie w światłości. Porównanie to było dla niego bardzo ważne. Dla niego chrześcijanie są po prostu światłością, a poganie – ciemnością. Autor ma wiele do powiedzenia na temat światłości, jaką przyniósł Jezus, i jej owoców w życiu chrześcijanina.

1. Owoce światłości, to dobroć, sprawiedliwość i prawda. Dobroć, (agatheosyne), oznacza szczodrobliwość serca. Przez sprawiedliwość, (dikaiosyne), Grecy rozumieli oddawanie ludziom i Bogu tego co jest im należne. Prawda, (aletheia), oznaczała w Nowym Testamencie więcej niż kategorię intelektualną; oznaczała również prawdę moralną jako przedmiot nie tylko poznania, ale i wykonania. (…)

2. Światłość pozwala nam rozróżniać między tym, co jest miłe Bogu, a tym, co Go zasmuca. Wszelkie nasze postępowanie, jak i jego motywy powinny być sprawdzane, oglądane w świetle Jezusa Chrystusa. Na wschodnich bazarach sklepiki i stragany składają się zwykle z trzech ścian i nie mają okien. Zanim ktoś kupi na przykład jedwab lub wyroby artystyczne, zwykle wynosi je przed sklepik, na słońce, żeby w naturalnym świetle mógł dostrzec ewentualne braki w danym towarze. Obowiązkiem chrześcijanina jest wystawiać na światłość Chrystusa każdy swój postępek, każdy motyw, zamiar i każdą decyzję.

Czytaj więcej

Rozważanie na III niedzielę Wielkiego Postu

Przemieniające spotkanie

Pewien mężczyzna dał takie świadectwo: prawdziwie spotkałem Boga 15 lat temu. W lutym 1999 r. udałem się do Ośrodka Leczenia Uzależnień w Gorzycach, ponieważ od kilku lat bezskutecznie zmagałem się z chorobą alkoholową. Do ośrodka nie zostałem jednak przyjęty, ponieważ nie spełniałem warunku bycia trzeźwym i byłem zmuszony spędzić noc na dworcu PKP. To właśnie tam, siedząc samotnie, z dala od domu, zobaczyłem całą prawdę o sobie, swojej chorobie i o tym, jak destrukcyjny wpływ mam na życie mojej rodziny. Przeraziłem się i po raz pierwszy w życiu zacząłem się modlić, po raz pierwszy prawdziwie, po raz pierwszy z serca. Do tej pory Bóg nie był mi potrzebny, radziłem sobie sam. Podczas tej modlitwy doświadczyłem realnej obecności kogoś potężnego i nieskończenie dobrego zarazem. I otrzymałem zapewnienie, że nigdy nie byłem i nie będę sam, bo On jest ze mną. W tym właśnie czasie zostałem uzdrowiony z nałogu. Otrzymałem wolność, choć uświadomiłem to sobie dopiero po jakimś czasie. Przez 15 lat wielokrotnie próbowano ukraść mi tę wolność, ale On był zawsze przy mnie osobiście i w drugim człowieku. Dziś jestem trzeźwy, żyję w wolności, bo zaufałem Jezusowi.

To jedno z wielu świadectw nawróceń ludzi, którzy przez wiele lat żyli w grzechach i sami nie mogli sobie z nimi poradzić.

Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak to jest, że nagle człowiek, który tak mocno zabrnął w jakiś grzech, staje się zdolny do pokonania go? Co więcej sam spontanicznie mówi o Jezusie, zachęca innych do wiary. Co takiego musi dokonać się w człowieku, żeby był zdolny do takiej... Czytaj więcej


strzałka do góry