Rozważanie na niedzielę Trójcy Świętej

Znak krzyża – znak Trójcy

Często w niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego nasza wiedza i inteligencja wystawiana jest na poważną próbę. Niedziela Trójcy Przenajświętszej. Osoby, natury, wyjaśnienia, obrazy i temu podobne, żeby chociaż trochę przybliżyć to, czego i tak nie da się zrozumieć.

Ale dzisiaj będzie prosto. Przynajmniej z pozoru. Pierwsze i najpopularniejsze nasze wyznanie wiary. Pierwsza modlitwa, której się nauczyliśmy. Wielu z nas umiało ją na długo przed tym, jak nauczyliśmy się mówić. Znak krzyża. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego (robimy znak krzyża). Tak zaczynamy prawie wszystkie nasze spotkania z Bogiem. Znak krzyża zrobiliśmy, kiedy wchodziliśmy do naszej świątyni, w drzwiach, a potem od niego zaczęliśmy Eucharystię. Właściwie oczywisty. No bo w sumie o czym tu mówić? Kto nie rozumie, co to znaczy się przeżegnać? A jednak – to skondensowane wyznanie wiary, zbiera wszystko, co dla nas najważniejsze, prawdę o Bogu i o dziele zbawienia.

Znak krzyża. Trochę traktowany po macoszemu. Niby obecny, ale rzadko robiony świadomie. Gdzieś tam w tle, bo prawdziwa modlitwa to dopiero się zacznie po nim. A gdyby spojrzeć dokładniej?

Zacznijmy od samego gestu, a więc od modlitwy naszego ciała. Tak to czasem jest, że serce czy rozum nie za bardzo są gotowe na modlitwę, ale na przykład ręka czy zgięte kolano oddają chwałę Bogu. I trzeba przyznać, że dla wielu przeżegnanie się to właściwie tylko modlitwa ręki. Zawsze to coś, chociaż do... Czytaj więcej

Rozważanie na Zesłanie Ducha Świętego.

Świadczyć, a nie pouczać

Drodzy Młodzi Przyjaciele!

Jak co niedzielę, tak i dziś jesteśmy razem na tej niedzielnej Eucharystii. Jesteśmy tu, by oddawać Bogu cześć i chwałę, ale także, aby otrzymać od Niego łaskę i błogosławieństwo. Gromadzimy się dziś w radosny dzień Zesłania Ducha Świętego, popularnie zwany Zielonymi Świątkami. Oto właśnie w tym dniu wypełnia się czas liturgicznego okresu wielkanocnego. Ten dzień kończy czas, w którym rozważaliśmy w liturgii Kościoła tajemnice związane z Męką, Śmiercią i Zmartwychwstaniem Chrystusa. Niejako ostatnim akordem tego okresu jest dzisiejsza Uroczystość. Historycznie chcemy dziś patrzeć wstecz na Apostołów zebranych w Wieczerniku, na których właśnie 50 dni po Zmartwychwstaniu, zstępuje Duch Święty. Ale i my wszyscy razem, jak tu jesteśmy, prosimy o dary Ducha Bożego. W tej Mszy Świętej także chcemy wołać o to, aby i na nas spoczął ten Dar Ojca. Nie jesteśmy tu przecież tylko po to, by wspominać historię, ale aby ją uobecniać przez sakramentalne znaki. Bowiem obecność na Świętej Liturgii pozwala nam nie tylko wspominać, ale także i w pewien szczególny sposób uczestniczyć w ubiegłych wydarzeniach i przyjmować – tu i teraz – ich łaskę. Chciejmy zatem także i dziś pozwolić Panu Bogu działać w nas. Pozwólmy, aby Jego obecność i łaska przemieniała nas.

Drodzy Przyjaciele!

Jak zawsze starajmy się pochylić przez chwilę nad słowem, które usłyszeliśmy w dzisiejszej liturgii. Pierwsze czytanie przypomniało nam te wydarzenia z Wieczernika, kiedy nad... Czytaj więcej

Rozważanie niedzielne – 08.05.2016r.

Po naszym radosnym chodzeniu za Jezusem w tym wielkanocnym czasie dzisiaj przychodzimy na górę rozstania, a rozstania nie należą do miłych przeżyć, szczególnie gdy żegnamy przyjaciela, kogoś nam bliskiego… Apostołowie w dniu wniebowstąpienia doświadczyli takiego właśnie rozstania! Ale co jest dziwne – jak czytaliśmy w Ewangelii – po wniebowstąpieniu Jezusa z wielką radością wrócili do Jerozolimy, gdzie stale przebywali w świątyni, wielbiąc i błogosławiąc Boga. Rozstanie z przyjacielem i radość z tego powodu to coś, co po ludzku trudno nam przyjmować. Bo nawet, kiedy spodziewamy się kolejnego spotkania, to musimy przeżyć czas rozłąki… A w czasach Apostołów nie było internetu i kamerek internetowych, nie było telefonów, pozostawały listy, które jednak trochę czasu wędrowały do adresata… Ale i to porównanie nie jest dobre, bo przecież chodzi o rozłąkę z Jezusem, który wstąpił do nieba a tam nie trafi ani papierowy list, ani najnowocześniejszy impuls telekomunikacyjny…

Jest jednak pewien sposób komunikacji – nic się nie zmienił od dwóch tysięcy lat – to modlitwa… I chyba Apostołowie mieli tego pełną świadomość, skoro po rozstaniu ze zmartwychwstałym Jezusem swoje kroki kierują do Bożego domu, co więcej, jak podkreślił ewangelista Łukasz – stale tam pozostawali… Ta potrzeba karmienia się bliskością Boga pchała ich ku tej obecności zatopionej w tajemnicy świątyni jerozolimskiej, gdzie pozostawała chwała Boża wraz z Arką Przymierza… Tam też pozostają, aby się modlić – wielbią i błogosławią Boga.

Trzeba nam sobie dzisiaj postawić... Czytaj więcej


strzałka do góry