Rozważanie na niedzielę 14 sierpnia

Jak przejść przez trudne chwile?

Drodzy Przyjaciele!

Kolejna niedziela gromadzi nas na Świętej Eucharystii. Przychodzimy do kościoła, aby słuchać słowa Bożego i przyjąć Jego Ciało w Komunii Świętej. Sam Pan nas tutaj zaprosił, aby nas umocnić i prowadzić drogą do nieba. Przecież każde nasze zbliżanie się do Niego, każda modlitwa, każda Eucharystia ma nas umacniać w drodze do nieba. Każdy z nas przychodzi też tu dziś ze swoimi radościami i trudami, zwycięstwami i porażkami. Oddajmy to wszystko Bogu, zawierzajmy siebie i swoich bliskich i prośmy o Jego błogosławieństwo. Słuchaliśmy teraz słowa Bożego. Za niedługo będziemy mogli przyjąć Ciało Chrystusa w Komunii Świętej. Niech to wszystko pomaga nam na nowo odzyskiwać pewność Bożej miłości. Niech pomaga nam widzieć Jego prowadzenie w naszej codzienności.

Kochani! Słowo, które dziś do nas przychodzi, jest pełne bardzo konkretnych wskazówek w temacie, który bardzo często dotyka nas samych, jak i naszych najbliższych. Jest to również kwestia, która bardzo często pojawia się w naszych rozmowach. A jest nią sprawa kłopotów i próba właściwego do nich podejścia – popularnie mówimy – „ich przeżycia”. Taka sytuacja, czy też takie sytuacje – niestety często jest ich wiele – są można powiedzieć „chlebem powszednim” naszej codzienności. Choćby dotknąć kwestii naszego zdrowia, poprzez relacje z bliźnimi a skończywszy na sprawach finansowych. I dziś słowo, które daje nam Pan Bóg w czytaniach, może... Czytaj więcej

Rozważanie na niedzielę 7 sierpnia

„Cokolwiek czynisz, pamiętaj, że kiedyś przyjdzie koniec…”

„Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”. W samym środku wakacyjnego wypoczynku, kiedy pełnymi garściami staramy się chwytać wolny, swobodny czas, Pan Jezus przypomina nam, byśmy pamiętali, że On przyjdzie, a nie wiemy, kiedy to się stanie. Pewnie dobrze, że słyszymy tę przestrogę w czasie wakacyjnych urlopów, kiedy szukamy możliwości odreagowania całorocznych stresów.

Bo niestety bywa tak, że człowiek, szukając odpoczynku i odreagowania, zwalnia się od Bożych przykazań, od wszelkiej moralności, a stąd już o krok od zachowań, które mogą w jednym momencie przekreślić wszystko, co przez wiele lat z trudem budujemy. Zachowań, za które płaci się potem przez całe życie wyrzutami sumienia, tragedią i łzami bliskich, dzieci czy współmałżonków. Niestety jakkolwiek chcielibyśmy w czasie wakacji nie myśleć o tym, co boli, uciec od spraw trudnych, to jednak nie sposób pominąć milczeniem faktu, że niejedno szczęście rodzinne legło w gruzach na skutek braku tej życiowej mądrości.

I oto w takim kontekście Pan Jezus przypomina nam, byśmy w każdej okoliczności życia – czy pracujemy, czy się bawimy, czy wypoczywamy – pamiętali o Jego przyjściu. I by ta świadomość, że On po nas przyjdzie, kształtowała to wszystko, co codziennie podejmujemy. Zwróćmy uwagę, że gdybyśmy wiedzieli, że Jezus faktycznie dzisiaj po nas przyjdzie, to wiele spraw, które od dzisiejszego... Czytaj więcej

Rozważanie na niedzielę 24 lipca

Ojcze nasz, zbaw nas od złego

W II w. wybuchło prześladowanie chrześcijan w Lyonie, podczas którego aresztowano Fotyna, tamtejszego sędziwego biskupa. Ten dziewięćdziesięcioletni starzec został zawleczony przed trybunał. Namiestnik zapytał go, jaki jest Bóg, w którego wierzy. Biskup na to odparł namiestnikowi, iż dowie się, jaki jest Bóg chrześcijan, wówczas, gdy będzie tego godny. Po przesłuchaniu został okrutnie pobity i wtrącony do więzienia, w którym dwa dni później zmarł.

Czy człowiek może się stać godnym poznania Boga? Syn Boży przyszedł na ziemię, aby nam objawić Boga jako Ojca. Na tym polega istota Dobrej Nowiny. Wraz z jej odkryciem uświadamiamy sobie naszą godność: jesteśmy dziećmi Bożymi. Ta prawda jest wielką łaską. Ona otwiera nas na Boga. To jednak nie wszystko. Równocześnie winniśmy odkryć, że inni ludzie są naszymi braćmi. Nie modlimy się bowiem: „Ojcze mój”, ale „Ojcze nasz”.

Wiele osób unika wspólnotowych celebracji, ponieważ irytuje ich hałas, niski poziom muzyki lub marne kazania. Chcą spotkać się z Bogiem w ciszy, w pustym kościele. Czego jednak szukają? Muszą odpowiedzieć sobie na pytanie: czy chodzi im o indywidualne spotkanie z Bogiem, czy też raczej o, motywowaną zapatrzeniem w siebie, ucieczkę od ludzi? Jeśli o to drugie, to oznacza, że źle się modlą.

Uczniowie Jezusa odmawiali psalmy i hymny, a jednak proszą Mistrza: „naucz nas się modlić”. Oni umieli odmawiać pacierz. Teraz proszą o coś,... Czytaj więcej


strzałka do góry