Rozważanie niedzielne – 30.08.2015r.

Zatroszcz się o piękno swego wnętrza!

W internecie odnajdujemy takie świadectwo byłej modelki:

Bycie na okładkach najlepszych europejskich magazynów mody nie było dłużej moim marzeniem, lecz rzeczywistością. Ledwie mogłam w to uwierzyć! Wszystkim, czego zawsze chciałam, było znalezienie się w czasopismach, zarabianie dużych pieniędzy i podróżowanie po całym świecie. Mogłam teraz jeść wystawne obiady w Paryżu, moim nowym domu, i wznosić toasty za sławę i powodzenie.

Moje pojęcie piękna sprowadzało się do tego, co myśleli o mnie inni. Składałam poczucie własnej wartości w ręce innych ludzi. „Mnie”, „moje”, „ja” były moimi trzema ulubionymi słowami. Moje życie w całości koncentrowało się na wyglądzie fizycznym – mojej wadze, włosach, strojach i ogólnej atrakcyjności.

W rezultacie, stałam się samolubną i egocentryczną osobą, żyjącą w swoim małym, kręcącym się wokół mnie świecie. Większość czasu spędzałam koncentrując się na sobie. (…)

Po pewnym czasie zdałam sobie sprawę z płytkości tego wszystkiego i zaczęłam czuć się bardzo pusta w środku. Po zdobyciu wszystkiego, czego wydawało mi się, że pragnęłam, uświadomiłam sobie, że czegoś wciąż brakuje. Sukces i cała uwaga, jaką otrzymywałam, nie wypełniały tej pustki, którą czułam głęboko wewnątrz siebie. (…).

Siedziałam w Paryżu, rozmyślając i zastanawiając się jak doszłam do takiego punktu w moim życiu, że straciło ono swoje prawdziwe znaczenie. Uświadomiłam sobie, że zaniedbałam mój związek z Bogiem i wybrałam własną drogę. Nic dziwnego, że czułam się tak pusta! Poprosiłam więc Boga, by przebaczył mi moje życie dla samej siebie i dla aprobaty innych. Powiedziałam do niego: „Proszę, zmień mnie i pokaż mi, czym jest prawdziwe piękno”[1].

Tyle świadectwo…

Odczytana dzisiaj Ewangelia ukazuje nam niektóre spośród zwyczajów, jakie panowały wśród faryzeuszów w czasach Jezusa. Tekst ten wymienia obyczaj obmywania rąk przed jedzeniem, wspomina także o myciu kubków, dzbanków, naczyń miedzianych. Higiena i czystość zewnętrzna stała się dla nich religijnym wymogiem, nakazem. Czy to mogło podobać się Chrystusowi? Czy nie ważniejsza była czystość i piękno ludzkiego serca?

Dlatego Jezus przywołuje słowa proroka Izajasza: Słusznie prorok Izajasz powiedział o was obłudnikach: Ten lud czci mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode mnie!

Mocne to słowa! Mistrz z Nazaretu nazywa swoich rodaków – obłudnikami! Wyrzuca im, że dbają jedynie o to, co powierzchowne. By być pięknymi, dobrymi, świętymi – jedynie na pokaz, na zewnątrz, przed innymi!

Tymczasem ich wnętrze, ich serca są zepsute, zniszczone przez grzechy, przez chciwość, zazdrość, nieczystość, pychę, głupotę! Pełno w nich zła i brudu!

A czy w naszym codziennym życiu nie bywa podobnie? Często bardziej dbamy o stwarzanie zewnętrznych pozorów. Chcemy ukazywać się w pozytywnym świetle. Czynimy rozmaite zabiegi, aby za wszelką cenę przypodobać się innym, aby być w centrum uwagi.

Dotyczy to zarówno cech fizycznych, troski o piękno ciała, jak i wymiaru religijnego. Wielu uczestniczy w nabożeństwach, wypowiada piękne modlitwy, lecz często rytuał zajmuje miejsce osobowego kontaktu z Bogiem. Na zewnątrz wszystko niby dopracowane, perfekcyjne i idealne – a wewnątrz duchowa pustka, brak poczucia sensu życia, rozpacz!

A zatem również do nas odnoszą się słowa: Ten lud czci mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode mnie!

Chciejmy więc zatroszczyć się o piękno swego wnętrza, swego serca. Chciejmy walczyć z naszymi złymi przyzwyczajeniami. Niech w naszym życiu będzie mniej zazdrości, pychy, chciwości, obłudy, nieczystości! Ich miejsce dzięki osobistemu spotkaniu z Bogiem podczas modlitwy, na Eucharystii, w Sakramencie Pojednania niech zajmą radość, pokój, cichość, cierpliwość, dobroć, czystość!

Moi Drodzy! Podsumujmy!

Troska o zewnętrzne piękno jest ważna i potrzebna, ale nie może nam przesłonić tego, co najważniejsze – tego, co wewnątrz, co w sercu!

Byłoby wspaniale, gdyby wszyscy uczniowie Jezusa umieli zadbać o to, co na zewnątrz! O piękno w wymiarze cielesnym, o właściwy i schludny wygląd, o zewnętrzną oprawę nabożeństw i modlitwy. Rzeczywiście to ważna sprawa – ale jeszcze ważniejsze jest to, aby zatroszczyć się o osobiste spotkanie z Jezusem, z moim Bogiem, który swoją łaską pomoże mi kształtować moje serce, budować relacje miłości z drugim człowiekiem. A przecież o to właśnie chodzi! Niech się tak stanie! A tego wam i sobie z całego serca życzę. Amen!

 


[1]   Fragmenty świadectwa Laury Calenberg. Por. http://kazdystudent.pl/a/piekno.html, ostatnio widziane 02.03.2015.


strzałka do góry