Rozważanie na II niedzielę adwentu

II niedziela adwentu

W pierwszym czytaniu prorok Izajasz pociesza swój naród mówiąc wprost do swoich rodaków, że Bóg o nich nie zapomniał, choć aktualnie są w niewoli babilońskiej. Przez proroka kieruje do nich nie tylko słowa otuchy i pociechy, ale zapowiada, że sam ich oswobodzi i poprowadzi do ojczyzny, tak jak kiedyś wyprowadził ich przodków z Egiptu. Stąd są te wezwania: „Przygotujcie na pustyni drogę dla Pana…”. Pociesza też i nas, że nasz Bóg i Pan przychodzi z mocą, bo nadeszła już pełnia czasu i dlatego mamy Mu przygotować drogę do naszych serc, rodzin i wspólnot.

W drugim czytaniu św. Piotr wzywa nas do czujności i życia w sprawiedliwości i pokoju, bo Pan będzie nas sądził z naszych myśli, słów i czynów. Mamy się starać tak postępować, aby gdy przyjdzie, zastał nas czuwających i bez plamy i skazy, w pokoju z Bogiem, samym sobą i bliźnimi.

W Ewangelii św. Jan Chrzciciel przygotowuje drogę Panu. Głosi słuchaczom chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Z taką pokorą i wyrzeczeniem zapowiada przyjście Chrystusa jako „mocniejszego” od siebie, tego, który przyjdzie po nim i będzie chrzcił nie wodą, lecz Duchem Świętym. Sam chrzest, przyjęty w niemowlęctwie, mi nie pomoże. Muszę świadomie opowiedzieć się za Bogiem i wypełnić przyrzeczenia chrzcielne.

Jak mamy przygotowywać drogę Panu do naszych serc? Jak mamy rozpoznać przychodzącego Boga? Myślę, że przygotujemy się na to spotkanie przez dobrą spowiedź adwentową.

Przygotowanie  do tego sakramentu rozpoczynamy modlitwą... Czytaj więcej

List Biskupa na niedzielę 19 listopada

LIST PASTERSKI BISKUPA TARNOWSKIEGO

Z OKAZJI I ŚWIATOWEGO DNIA UBOGICH

W DIECEZJI TARNOWSKIEJ

 

 

         Umiłowani w Chrystusie Diecezjanie!

 

         Przypowieść o talentach, której słuchamy dzisiaj w Liturgii Słowa, stanowi sugestywny obraz naszego życia. Pan Bóg powierzył każdemu określoną liczbę talentów. Stanowią one swoisty kapitał życiowy przejawiający się w posiadanych przez nas predyspozycjach duchowych, intelektualnych i fizycznych. Powierzając nam talenty Bóg obdarzył nas również wolnością w ich wykorzystaniu a także swoim zaufaniem, pragnąc mieć w nas swoje dzieci, nie zaś podporządkowanych rozkazem niewolników. Wraz z talentami otrzymaliśmy od Boga określony czas na ich pomnażanie. Jeden ma go więcej, a drugi mniej – nikt z nas nie wie dokładnie, ile. Codziennie tak wiele razy spoglądamy na zegarek. Za każdym razem, gdy odczytujemy z niego daną godzinę, zegarek informuje nas także o tym, że oto minęła kolejna chwila naszego życia a wraz z nią skrócił się nasz czas na pomnażanie otrzymanych od Boga talentów. Prawdziwą mądrością jest żyć tak, by nie zmarnować czasu życia lecz dzięki pracy nad pomnażaniem talentów zasłużyć sobie na wejście do „radości naszego Pana” (por. Mt 25, 21... Czytaj więcej

Rozważanie na niedzielę 22 października

Być dziedzictwem Jana Pawła II

Łatwo sprawdzić, że żaden z obecnych uczniów, ani nawet studentów, nie może pamiętać początku jego pontyfikatu. Ci, którzy słyszeli, gdy 16 października 1978 roku ogłoszono światu: Habemus papam – „Mamy papieża” – mają dziś ponad czterdzieści lat. Ale już o wiele więcej będzie pamiętać dzień, gdy 2 kwietnia 2005 roku, w sobotę wieczorem, na placu św. Piotra w Rzymie arcybiskup Leonardo Sandri powiedział przez łzy: „O godzinie 21.37 nasz Ojciec Święty powrócił do domu Ojca”. Odszedł Wielki Papież. Nasz Rodak – zastępca Chrystusa na ziemi. Ojciec Święty. Bo papież, po grecku znaczy „Ojciec”. Będzie też pamiętać inne Habemus papam. I to, które zabrzmiało przy Józefie Ratzingerze, który 19 kwietnia 2005 roku stanął na loggii błogosławieństw na fasadzie bazyliki św. Piotra, jako Benedykt XVI i to Habemus papam 13 marca 2013 roku, gdy przed wiernymi stanął Jorge Bergoglio jako papież Franciszek. Nie może być Kościoła bez papieża. On jest filarem i opoką – skałą, i na tej skale – mówi Jezus – zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą (Mt 16, 18).

Przez 26 lat tą „skałą” był Polak. W świecie nazywał się Karol Wojtyła. Dla niektórych był „Lolkiem” lub „Wujkiem”. Dla nas „Umiłowanym Ojcem Świętym”. Dlatego, gdy odchodził, ta śmierć była inna od śmierci, o których słyszymy lub przeżywamy. Była nam bardzo bliska – czuliśmy, że umiera ktoś, kto jest nam drogi i jest przez nas kochany.

Jan Paweł II był i jest przez nas... Czytaj więcej


strzałka do góry